Materiały prasowe BYD

BYD chce produkować ciężarówki w Europie. „Staniemy się europejską firmą”

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 5 minut

Chiński koncern BYD rozpocznie w drugim kwartale 2027 r. dostawy pierwszego elektrycznego ciągnika siodłowego opracowanego z myślą o rynku europejskim. W dalszej perspektywie firma zamierza także uruchomić w Europie produkcję ciężarówek.

Tekst, który czytasz, został przetłumaczony za pomocą automatycznego narzędzia, co może wiązać się z pewnymi nieścisłościami. Dziękujemy za wyrozumiałość.

Najważniejsze informacje:

  • BYD ETT 44, przeznaczony do zestawów o dopuszczalnej masie całkowitej do 44 ton, ma trafić do europejskich klientów w drugim kwartale 2027 r.
  • Elektryczny ciągnik otrzyma akumulator o pojemności 651 kWh, a jego deklarowany zasięg wyniesie około 600 km.
  • Docelowo BYD chce lokalnie wytwarzać wszystkie produkty sprzedawane w Europie.
  • Producent rozwija również ofertę obejmującą finansowanie, infrastrukturę ładowania, zarządzanie energią i obsługę posprzedażową.

Zapowiedź złożona podczas targów IAA Transportation w Hanowerze wpisuje się w coraz silniejszą obecność BYD na europejskim rynku pojazdów użytkowych. Chińscy producenci stopniowo zwiększają presję konkurencyjną na uznanych producentów ciężarówek.

W dłuższej perspektywie będziemy tutaj, lokalnie, produkować wszystko, co sprzedajemy w Europie – powiedziała podczas targów w Hanowerze Stella Li, wiceprezes wykonawcza BYD i szefowa międzynarodowej działalności firmy. – Kiedy cała produkcja zostanie przeniesiona na miejsce, staniemy się europejską firmą – dodała.

BYD nie ujawnił jeszcze, w którym kraju miałyby powstawać jego europejskie ciężarówki ani kiedy lokalna produkcja mogłaby się rozpocząć. Firma buduje już fabrykę samochodów osobowych w węgierskim Segedynie. Produkcja seryjna w tym zakładzie ma ruszyć w 2027 r.

Lokalna produkcja ograniczyłaby wpływ ceł

Produkcja pojazdów w Europie zmniejszyłaby również wpływ ceł importowych na działalność BYD.

Unia Europejska nakłada obecnie dodatkowe cła antysubsydyjne na samochody elektryczne produkowane w Chinach. Europejscy producenci ciężarówek, w tym MAN, apelowali o objęcie podobnymi środkami również chińskich elektrycznych ciężarówek.

Stella Li określiła cła jako problem krótkoterminowy, którego znaczenie powinno maleć wraz z rozbudową lokalnych mocy produkcyjnych BYD.

Elektryczny ciągnik BYD ETT 44, który ma trafić na europejski rynek w 2027 r. Fot. BYD

Elektryczny ciągnik BYD ETT 44, który ma trafić na europejski rynek w 2027 r. Fot. BYD

600 km zasięgu i ładowanie w 20 minut

Centralnym punktem prezentacji BYD w Hanowerze był ETT 44 – elektryczny ciągnik siodłowy 4×2 przeznaczony do zestawów o dopuszczalnej masie całkowitej do 44 ton.

Pojazd wykorzystuje akumulator Blade Battery o pojemności 651 kWh. Według deklaracji producenta jego zasięg wynosi około 600 km, a układ napędowy może generować moc do 1000 KM.

Z punktu widzenia transportu długodystansowego szczególne znaczenie mają możliwości ładowania. BYD deklaruje, że nowy system o mocy 1,5 MW pozwala zwiększyć poziom naładowania akumulatora z 20 do 80 proc. w około 20 minut.

Według producenta taki postój ma zapewnić energię wystarczającą na przejechanie kolejnych około 400 km.

ETT 44 jest częścią szerszej gamy pojazdów użytkowych przygotowanej dla europejskiego rynku. Podczas IAA Transportation BYD pokazał także samochody ciężarowe w konfiguracjach 4×2 i 6×2. Oferta producenta obejmuje pojazdy użytkowe w klasach od 3,5 do 44 ton.

Elektryczny ciągnik BYD ETT 44, który ma trafić na europejski rynek w 2027 r. Fot. BYD

Elektryczny ciągnik BYD ETT 44. Fot. BYD

BYD chce sprzedawać nie tylko ciężarówki

Chiński producent chce konkurować nie tylko samymi pojazdami. Rozwija również pakiet usług dla operatorów flot obejmujący finansowanie, infrastrukturę ładowania, zarządzanie energią oraz obsługę posprzedażową.

Stella Li zapowiedziała także rozwój infrastruktury ładowania wykorzystującej energię słoneczną oraz sieci warsztatowej wspieranej przez mobilny serwis.

Technologia ciężarówek wyprzedza infrastrukturę

Rosnące zasięgi elektrycznych ciężarówek i rozwój ładowania megawatowego uwypuklają jednak inne wyzwanie – czy europejska infrastruktura energetyczna będzie w stanie obsłużyć rosnącą flotę pojazdów bezemisyjnych.

Niemieckie stowarzyszenie spedytorów i firm logistycznych DSLV zwróciło podczas IAA Transportation uwagę, że rozwój technologii pojazdów wyraźnie wyprzedza rozbudowę infrastruktury potrzebnej do eksploatacji bezemisyjnych flot.

Kluczowe pytanie nie brzmi już, czy dostępne są wydajne ciężarówki elektryczne i wodorowe. Chodzi o to, czy infrastruktura ładowania, produkcja energii elektrycznej oraz przepustowość sieci nadążą za rozwojem pojazdów – powiedział Frank Huster, dyrektor zarządzający DSLV.

Badanie zlecone przez organizację Instytutowi Inżynierii Motoryzacyjnej Uniwersytetu RWTH w Akwizgranie wykazało, że do 2045 r. niemiecki drogowy transport towarowy może potrzebować 156 TWh energii elektrycznej rocznie, czyli 39 razy więcej niż obecnie.

DSLV zakłada, że znaczna część ładowania będzie odbywać się w bazach transportowych i centrach logistycznych. Wraz z elektryfikacją flot coraz większego znaczenia będą więc nabierać dostępna moc przyłączeniowa oraz przepustowość sieci w lokalizacjach logistycznych.

Tagi:

Zobacz również