Czy globalny podatek dla korporacji położy kres powszechnemu, negatywnemu zjawisku w transporcie morskim?

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Czy globalny podatek dla korporacji położy kres powszechnemu, negatywnemu zjawisku w transporcie morskim?

Decyzja o wprowadzeniu globalnego podatku dla korporacji może mieć dalekosiężne skutki dla sektora transportowego. Może położyć kres zjawisku wynajmowania przez statki jednego kraju bandery drugiego państwa, oferującego korzystne rozwiązania podatkowe.

W ubiegłym tygodniu ministrowie finansów 7 największych gospodarek świata spotkali się Londynie i ustalili, że poprą pomysł opodatkowania międzynarodowych korporacji minimalną stawką podatku CIT.

Państwa G7 ustaliły, iż wprowadzony zostanie globalny podatek dla największych korporacji w minimalnej wysokości przynajmniej 15 proc. od dochodu. Dodatkowo korporacje mają być opodatkowane tam, gdzie prowadzą sprzedaż i działalność operacyjną. To dość istotna wiadomość z punktu widzenia sektora transportu morskiego.

Ciemna strona tanich bander

Europejska Federacja Pracowników Transportu (ETF) podkreśla, iż globalny podatek od korporacji może być istotnym czynnikiem w zwalczaniu wykorzystywania zjawiska tzw. taniej (wygodnej) bandery. Jest ono krytykowane jest za erozję odpowiedzialności i nadzoru w sektorze transportu morskiego i zaniżanie standardów społecznych, środowiskowych oraz bezpieczeństwa.

„Szacuje się, iż 90 proc. światowego handlu odbywa się morzem. Jednocześnie marynarze, którzy znajdują się na pierwszej linii walki o utrzymanie handlu i dostaw niezbędnych środków medycznych, żywności i energii, traktowani są jak pracownicy drugiej kategorii” – przekonuje ETF.

Organizacja dodaje, iż nierzadko marynarze pracują przez kilkanaście miesięcy bez możliwości urlopu, często bez opieki medycznej.

Globalny podatek mógłby ograniczyć proceder pływania pod obcą banderą w celu uzyskania korzyści podatkowych. Doprowadziłby także do ograniczenia dumpingu socjalnego przez europejskich armatorów pływających pod wspomnianymi tanimi banderami.

Czy to koniec banderowych rajów podatkowych?

Jak tłumaczy ETF, kraje taniej bandery de facto nie sprawują jurysdykcji nad pływającymi pod ich flagą statkami, nie sprawuje jej także państwo, z którego rzeczywiście pochodzi statek. W związku z tym pracownicy na tych statkach (często będący obywatelami państwa spoza UE) pozbawieni są opieki socjalnej i pracowniczej właściwej pracownikom unijnych przedsiębiorstw.

“Włączenie transportu morskiego do propozycji minimalnego podatku dla korporacji zachęciłoby armatorów do wyboru flag państwowych zgodnie z artykułami 91 i 94 Konwencji Narodów Zjednoczonych o prawie morza (mówiących m.in. o jurysdykcji państwa bandery nad statkiem, a także o konieczności istnienia rzeczywistej więzi między statkiem a państwem bandery) i nadal umożliwiałoby im dostęp do korzystnych systemów pomocy państwowej i ostatecznie przyczyniłoby się do zapewnienia pracownikom dostępu do godnej pracy w najbardziej strategicznym sektorze handlu światowego” – konkluduje ETF.

Trzy główne kraje oferujące tanią banderę (Panama, Liberia i Wyspy Marshalla) skupiają ponad 40 proc. globalnej floty morskiej. Szacuje się, iż znacznie powyżej 50 proc. światowej floty pływa pod różnymi wygodnymi banderami.

Fot. Pixabay/dassel

Najpopularniejsze
Komentarze
0 Komentarzy
Użytkownik usunięty