Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Dziś kolejny odcinek cyklu dla prawdziwych fanów transportu, poświęconego najważniejszym wydarzeniom i ciekawostkom z historii. Tym razem prezentujemy dzieje obrotnych Anglików, którzy zrewolucjonizowali XVIII-wieczny transport węgla i innych surowców dla przemysłu.

Coraz liczniejsze miasta i znajdujące się w nich fabryki wymagały energii. Jej źródłem nie mogło być drewno, którego rozpaczliwie zaczynało brakować wokół miast, lecz węgiel. Ten sprowadzany był z odległych nieraz o wiele mil kopalń, a biorąc pod uwagę nieprzejezdne gościńce, transport okazywał się bardzo kosztowny.

Kopanie węgla księcia Bridgewater znajdowały się zaledwie 10 mil od przemysłowego centrum Wielkiej Brytanii, Manchesteru, jednak wysokie koszty transportu węgla sprawiały, że popyt był niewielki.

Właściciel kopalni postanowił wykorzystać ukształtowanie terenu i w 1759 roku zbudował kanał wiodący z kopalni prosto do miasta. Droga wodna obniżyła koszty transportu o połowę i sprawiła, że książę Bridgewater stał się jednym z najbogatszych Brytyjczyków. 

Mania budowania kanałów

Oszczędności jakie zapewniał kanał zwróciły uwagę innego przemysłowca, Josiaha Wedgwooda, producenta porcelany. Wypalał ją z gliny wydobywanej w Kornwalii. Jej transport odbywał się morzem, a z portu w głąb lądu do fabryki jucznymi zwierzętami, co było kosztowne i powolne. Wedgwood namówił kilku innych przemysłowców do wybudowania 93-milowego kanału. Przedsiębiorca tak mocno wierzył w powodzenie przedsięwzięcia, że wykupił nawet działkę w Etrurii, w pobliżu trasy przebiegu kanału, na której wzniósł nową wytwórnię.

Konie mogły uciągnąć co najwyżej 3-tonowe wozy, natomiast 30-tonowe barki ciągnęły z prędkością dochodzącą do 20 km/h. Dzięki kanałom koszty transportu zmalały do jednej czwartej sum płaconych za przewozy lądem.

Z nowej gałęzi transportu skorzystały górnictwo, hutnictwo, przemysł ceramiczny – te branże potrzebowały dla masowych towarów taniego transportu. Kto mógł inwestował w spółki budujące kanały, w 1793 roku mówiono o „manii budowania kanałów”. Wkrótce Wielka Brytania została pokryta siecią kanałów. Był to w tamtym czasie największy i najkosztowniejszy projekt infrastrukturalny w historii wysp.

Prusacy podnieśli cła, Polacy ominęli ich kanałem

Kanały powstały także w Polsce. Gdy Prusy w 1823 roku podniosły cło na spławiane przez Polskę do Gdańska towary (na jęczmień sześciokrotnie, na owies trzynastokrotnie), minister skarbu Królestwa Polskiego Franciszek Ksawery Drucki-Lubecki przekonał cara Aleksandra I do budowy kanału, omijającego pruskie terytoria. Długi na 101 km kanał zaprojektował i zbudował za ponad 9 mln zł pułkownik Ignacy Prądzyński. Droga wodna w 1839 roku połączyła Biebrzę i Niemen.

W następnym odcinku Historii Transportu w Trans.INFO:

O tym jak kolej zakończyła epokę świetności dyliżansów. Jeden pociąg był w stanie zastąpić pracę od kilkuset do nawet półtora tysiąca koni pociągowych.

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu