Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Nie ma wątpliwości, że branża e-commerce jest jednym z głównych beneficjentów pandemii koronawirusa. A to odbija się na działalności firm kurierskich. Jak zauważa przedstawicielka GLS Poland, wzrosła liczba paczek doręczanych do odbiorców indywidualnych, co było szczególnie widoczne w końcu marca i w kwietniu, kiedy firma dostarczyła więcej tego rodzaju przesyłek niż przed rokiem. Przekształciła się również struktura obsługiwanych paczek – wolumen przesunął się z sektora B2B do B2C. Co jeszcze się zmieniło?

Branża kurierska jednym głosem mówi o wzroście liczby obsługiwanych przesyłek dla klientów indywidualnych.

Równocześnie obserwujemy zmniejszenie zapotrzebowania na usługi kurierskie ze strony klientów biznesowych, z których wielu w okresie epidemii znacząco ograniczyło swoja działalność – przynaje Rafał Nawłoka, prezes zarządu DPD Polska.

O liczby jednak próżno na razie pytać. Przed ich podaniem firmy zasłaniają się “polityką informacyjną”.

Zakupy w sieci – od ubrań po rośliny

Już samo ogłoszenie epidemii koronawirusa w Polsce kilka tygodni temu doprowadziło do zwiększenia zainteresowania zakupami, również online. W sieci zapasy na czas kwarantanny zrobiło 38 proc. ankietowanych przebadanych przez Izbę Gospodarki Elektronicznej i Mobile Institute. W ich raporcie “E-commerce w czasie kryzysu 2020” czytamy, że “na kanale online skupiła się niemal połowa badanych w wieku 35-44 lata”.

Pytany o najbardziej popularne obecnie ładunki, prezes DPD nie widzi specjalnej różnicy w porównaniu z ubiegłym rokiem.

Ze względu na ograniczoną dostępność sklepów stacjonarnych i kwestie bezpieczeństwa klienci chętniej zamawiają przez internet produkty praktycznie ze wszystkich kategorii dozwolonych w regulaminach świadczenia usług firm kurierskich. Rozpoczyna się także sezon wiosenny i jak co roku doręczamy zamówienia ze sklepów ogrodniczych – dodaje.

DHL Parcel odnotowuje szczególne zainteresowanie produktami z kategorii: zdrowie i uroda, książki, elektronika oraz akcesoria dla najmłodszych. – W ostatnim czasie widzimy wzrosty również w kategorii fashion – przekonuje Magdalena Bugajło, dyrektor ds. komunikacji i PR DHL Parcel.

W sieci otwierają się nowe sklepy – jak wynika z pierwszych badań najwięcej w branży książki i multimedia, artykuły spożywcze oraz upominki i akcesoria. Wiele produktów jest teraz dostępnych tylko online. Z naszych obserwacji rynku wynika, że najbardziej popularne są: odzież, kosmetyki, książki, akcesoria i artykuły dla zwierząt. To wpływa na znaczny wzrost popytu na usługi kurierskie w sektorze B2C i większą liczbę obsługiwanych niedużych paczek – wtóruje jej Małgorzata Markowska, marketing manager w GLS Poland.

Zatrudnienie nie spadało

Wzrost liczby określonych przesyłek z jednej strony, a z drugiej kryzys, również gospodarczy, spowodowany koronawirusem, nie wpływają jednak, jak zapewniają przedstawiciele firm, na stan zatrudnienia w branży kurierskiej.

Obecna sytuacja związana z epidemią nie zatrzymała procesów rekrutacyjnych na różne stanowiska w DHL Parcel, ale uwidoczniła i wzmocniła nasze działania digitalowe w tym obszarze – wyjaśnia Magdalena Bugajło odnosząc się do rekrutacji zdalnych. Dodaje, że zespół kurierski jak dotąd pracuje w pełnym składzie.

Podobnie zmiany nie były konieczne również w DPD oraz w GLS Poland, gdzie “po przesunięciu wolumenu paczek z sektora B2B do B2C firma utrzymuje płynność dostaw, które realizowane są na czas i bez opóźnień”.

Jest to możliwe dzięki naszym działaniom w aspekcie bezpiecznych opcji doręczenia oraz sprzyjającym warunkom, takim jak obecność odbiorców w domach, mniejszy ruch na drogach i większa liczba transakcji online. Dzięki tym czynnikom maksymalnie skrócił się proces dostawy, uwzględniając pobyt kuriera u odbiorcy – tłumaczy przedstawicielka GLS Poland.

Dla kurierów – przyłbice i mobilne dystrybutory wody

Niezbędne okazało się natomiast zabezpieczenie higieniczne i sanitarne pracowników, czego wymagały chociażby rozporządzenia rządowe. W związku z czym DPD w oddziałach i w recepcjach wprowadziło szereg zabezpieczeń, w tym organizację kolejki zapewniającą odpowiedni odstęp, płyny antyseptyczne dla klientów, bariery plexi przy pulpitach w recepcjach.

Kurierzy otrzymują podstawowe zabezpieczenia osobiste, a od tego tygodnia wyposażeni są także w przyłbice – zapewnia DPD.

Niezbędne okazało się również wprowadzenie w połowie marca zmian związanych z odbieraniem paczek.

Przesyłki dostarczane są „pod drzwi” i bez podpisu. Zgodnie z rekomendacjami służb sanitarnych promujemy rozliczanie pobrań kartą, a odbiorcy coraz chętniej z tego korzystają, zwłaszcza że od końca marca limit płatności bezstykowej bez PIN został zwiększony do 100 zł. W wiadomościach SMS zwracamy się także z prośbą do osób przebywających na kwarantannie o informowanie o tym kuriera – dodaje Rafał Nawłoka.

Również GLS Poland zapewnia kurierom “niezbędne i wymagane środki ochrony osobistej” w tym te służące do dezynfekcji.

W przypadku dostaw do biurowców lub magazynów rekomendujemy umożliwienie kurierom dostarczania przesyłek w jedno, wyznaczone w tym celu miejsce. Nadawcom zalecamy podobne rozwiązanie, tj. wyznaczenie kurierom jednego miejsca odbioru paczek – tłumaczy Małgorzata Markowska.

W przypadku tej firmy najbardziej popularne są obecnie metody odbioru do minimum ograniczające konieczność nawiązywania relacji z kurierem. Paczkę można odebrać bez składania podpisu, za pomocą kodu PIN wysyłanego SMS-em lub zażyczyć sobie doręczenie w tzw. bezpieczne miejsce.

W środki ochrony zainwestował też DHL Parcel.

Tylko do tej pory zakupiliśmy ponad 40 tys. maseczek jednorazowych, ponad 26 tys. maseczek wielorazowych, blisko 4,5 tys. l płynów dezynfekujących i 300 tys. rękawiczek – wylicza Magdalena Bugajło. – Stosujemy także nowe rozwiązania higieniczne – mobilne dystrybutory wody do samochodów kurierskich, które umożliwiają umycie rąk również w trasie. Testujemy również przyłbice ochronne dla kurierów i pracowników, którzy mają częsty kontakt z klientem oraz sprawdzamy możliwość zastosowania ozonatorów w naszych jednostkach operacyjnych – dodaje.

I w DHL Parcel odbiorcy przesyłek nie muszą już podpisywać się na skanerze kurierskim, a płacić za dostawę mogą u kurierów, kartą.

Firma postawiła również na zabezpieczenie się na wypadek wyłączenia którejś z lokalizacji.

Naszą istotną przewagą jest również strategia zakładająca mocną sieć obiektów operacyjnych, które pokrywają terytorialnie całą Polskę. Każdy z nich jest dostosowany do przejęcia w razie potrzeby obsługi dodatkowych przesyłek. Dzięki temu w znacznym stopniu uniezależniliśmy się od różnego rodzaju nieprzewidzianych sytuacji – zapewnia przedstawicielka firmy. – Obecnie jesteśmy przygotowani na różne scenariusze. Jeśli zajdzie potrzeba wyłączenia z procesu operacyjnego wybranej jednostki, mamy procedury awaryjne, które pozwolą nam sprawnie to przeprowadzić z zachowaniem ciągłości dostaw – dodaje.

Fot.pixabay/15675001/public domain

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu