Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Okres kontroli o charakterze informacyjnym w Hamburgu właśnie się zakończył. Od wczoraj za złamanie zakazu dla pojazdów w dieslu kierowcy płacą mandaty.

Ograniczenia ruchu w Hamburgu obowiązują od 31 maja i dotyczą dwóch ulic w centrum miasta. Mowa o dwóch odcinkach dróg w dzielnicy Altona-Nord: na 580-metrowym fragmencie Max-Brauer-Allee i 1600 metrach Stresemannstraße (zakaz obejmuje jedynie ciężarówki). Od zeszłego tygodnia nie mogą się po nich poruszać pojazdy ciężarowe i osobowe spełniające normy emisji od Euro 1 do Euro 5. Zakaz nie dotyczy jedynie ciężarówek i osobówek klasy Euro 6.

Od czwartku 20 czerwca za jego złamanie kierowcy ciężarówek muszą się liczyć z mandatem w wysokości 75 euro (ok. 320 złotych). Do tej pory przyłapani na gorącym uczynku truckerzy byli jedynie upominani.

Zakaz to “strata czasu i pieniędzy”

Już tydzień po wprowadzeniu ograniczeń niemieccy spedytorzy krytykowali rozwiązanie wprowadzone przez władze Hamburga. Odcinki z zakazem są bowiem kluczowe dla ciężarówek przemierzających miasto w drodze do Skandynawii.

Dla portalu verkehrsrundschau.de wypowiedział się Dierk Schulze, szef firmy Apex Internationale Spedition.

Jako spedytor mówię stanowczo: nie, to nie jest dobry pomysł! Przez objazd tracimy czas pracy kierowców. Zważywszy na fakt, że droga objazdowa będzie prawdopodobnie bardzo uczęszczana, należy się spodziewać korków. Oznacza to więc dla nas zarówno stratę czasu jak i pieniędzy – tak Schulze odpowiedział na pytanie, czy wprowadzenie zakazu w Hamburgu było dobrym pomysłem.

Fot: twitter.com/ARDde

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu