Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Parlament Europejski będzie jutro głosował w sprawie portu OBD. Jeśli przyjmie projekt bez poprawek, producenci samochodów będą mogli nie instalować wyposażenia, które od kilku lat należy do standardu w pojazdach, sprzedawanych w Unii Europejskiej. A to może oznaczać dla kierowców wyższe rachunki za naprawy. Bo bez OBD zwykły warsztat nie będzie w stanie zdiagnozować awarii. Konieczna będzie wizyta w autoryzowanym.

Port OBD wykorzystywany jest do autodiagnostyki. Podpinając się do niego można sprawdzić np. kody błędów, które pojawiły się w samochodzie. Korzystają z tego przede wszystkim nieautoryzowane warsztaty.

Jeśli Parlament Europejski przegłosuje projekt rozporządzenia o homologacji typu pojazdów w niezmienionej formie, OBD może zniknąć. Nie ma go bowiem w spisie obowiązkowego wyposażenia.

Drożej o kilkadziesiąt procent

Jeśli taki scenariusz się ziści, uderzy to kierowców po kieszeniach.

Kierowcy będą musieli odwiedzać autoryzowane serwisy, ponieważ każda marka będzie mogła opracować swój własny standard komunikacji” – alarmuje moto.pl.

“Nie wiadomo, czy możliwe będzie odczytanie zapisu błędów urządzeniem, które nie ma bezpośredniego połączenia z serwerem producenta. W takim przypadku zmotoryzowani, którzy wybierają się do mechanika z czymś więcej niż wymiana filtrów czy klocków, byliby skazani na serwis producenta” – zauważa z kolei moto.wp.pl.

Media szacują, że rachunki mogą pójść w górę nawet o kilkadziesiąt procent, bo o tyle wyższe są stawki w autoryzowanych serwisach.

Fot. Wikipedia/0x010C/CC BY-SA 4.0

Komentarze

comments2 komentarze
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu