Najważniejsze informacje:
- Zadłużenie firm transportowych wzrosło w ciągu roku o 26 mln zł – wynika z danych KRD.
- Niemal dwie trzecie zadłużonych przewoźników to osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą. Ich zaległości wynoszą prawie 750 mln zł.
- Według badania Keralla Research 92 proc. firm transportowych otrzymuje płatności od klientów po terminie.
- Największe zaległości przewoźnicy mają wobec sektora finansowo-ubezpieczeniowego oraz firm paliwowych – łącznie ponad 1,12 mld zł.
Więcej zadłużonych firm, niższy średni dług
Od października 2025 r. liczba firm transportowych notowanych w KRD wzrosła o 716. W tym samym czasie ich łączne zaległości zwiększyły się o 26 mln zł.
Przeciętne zadłużenie przypadające na jedną firmę nieznacznie jednak spadło. Wyniosło 55,7 tys. zł, czyli o około 600 zł mniej niż rok wcześniej. Jak wskazują autorzy raportu KRD, mimo tego spadku problemy z terminowym regulowaniem zobowiązań dotyczą coraz większej liczby przewoźników.
Najliczniejszą grupę wśród zadłużonych stanowią osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą. W rejestrze jest ich 15 194, a ich zaległości sięgają niemal 750 mln zł. Oznacza to, że odpowiadają za ponad połowę łącznego zadłużenia branży.
Największe zaległości na Mazowszu
Niemal połowa łącznego zadłużenia firm transportowych przypada na trzy województwa. Najwięcej zaległych zobowiązań mają przewoźnicy z województwa mazowieckiego – 260,6 mln zł. W województwie śląskim jest to 190,1 mln zł, a w wielkopolskim 180,5 mln zł.
Inaczej wygląda zestawienie średniego długu przypadającego na jedną firmę. Najwyższy wynik odnotowano na Śląsku, gdzie wynosi on 67,3 tys. zł. Na Podlasiu średnie zadłużenie sięga 63,7 tys. zł, a w Wielkopolsce – 63,4 tys. zł.
Przewoźnicy czekają na 170 mln zł
Na sytuację firm transportowych wpływają również opóźnienia w płatnościach ze strony ich klientów. Według cytowanego w raporcie badania Keralla Research problem ten dotyczy 92 proc. przedsiębiorstw transportowych.
Mediana kwoty wynikającej z niezapłaconych na czas faktur wzrosła w ciągu roku z 75,5 tys. do 90 tys. zł. Oznacza to, że połowa badanych firm czekała na kwotę nie większą niż 90 tys. zł, a połowa – na kwotę nie mniejszą.
Z danych KRD wynika, że przewoźnicy mają łącznie do odzyskania 170 mln zł od 9292 dłużników. Najwięcej są im winne firmy handlowe – 54,4 mln zł. Kolejne 46,6 mln zł przypada na przedsiębiorstwa transportowe i magazynowe, 24,5 mln zł na firmy przemysłowe, a 17,4 mln zł na budowlane.
Sami przewoźnicy mają największe zaległości wobec sektora finansowo-ubezpieczeniowego, w tym wtórnych wierzycieli. To 884,6 mln zł. Kolejne 241,2 mln zł są winni firmom paliwowym. Łącznie na te dwie grupy wierzycieli przypada około 85 proc. zadłużenia przewoźników.
IRU postuluje krótszy termin płatności
Na znaczenie terminowej zapłaty zwraca uwagę również Międzynarodowa Unia Transportu Drogowego (IRU). W stanowisku z 8 października 2026 r. organizacja zaapelowała do instytucji unijnych o wprowadzenie maksymalnego 30-dniowego terminu płatności za usługi transportu drogowego.
Proponowany limit miałby obejmować zarówno transakcje między firmami, jak i zamówienia publiczne. IRU chce, aby w tym czasie mieściła się także ewentualna weryfikacja wykonanej usługi, bez możliwości umawiania się na dłuższe terminy.
Organizacja argumentuje, że przewidywalne wpływy są potrzebne przewoźnikom nie tylko do pokrywania bieżących kosztów, lecz także do inwestowania w pojazdy i technologie. Na razie 30-dniowy limit pozostaje postulatem branżowym, a unijna reforma dotycząca opóźnień w płatnościach nie została sfinalizowana.
Koszty paliwa obciążają przewoźników
Autorzy raportu wskazują, że wychodzenie z zadłużenia utrudniają firmom rosnące koszty działalności, w tym paliwa, wynagrodzeń i utrzymania ciężarówek. Według danych IRU olej napędowy w Unii Europejskiej podrożał średnio o 12 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem.
Skalę obciążenia dla polskich firm pokazują wyliczenia przedstawione przez Północną Izbę Gospodarczą na podstawie stanowiska Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych (ZSPD). Według organizacji między styczniem a wrześniem 2026 r. cena netto oleju napędowego wzrosła o 3,163 zł na litrze. Przy założeniu miesięcznego zużycia 3 tys. litrów oznaczałoby to 9489 zł wyższych miesięcznych wydatków na paliwo dla jednej ciężarówki.
Dla porównania, obniżka akcyzy o 28 gr na litrze oznacza przy takim zużyciu 840 zł oszczędności. ZSPD ocenia dotychczasową pomoc jako niewystarczającą i postuluje rozwiązania skierowane bezpośrednio do firm transportowych.
Nie każda umowa transportowa zawiera klauzulę paliwową, która pozwalałaby uwzględnić zmiany cen paliwa w rozliczeniach. Renegocjacja stawek wymaga natomiast czasu. W tym okresie przewoźnik może być zmuszony wykonywać zlecenia po dotychczasowych cenach i pokrywać wyższe koszty z własnych środków.
Trudna sytuacja branży znajduje odzwierciedlenie także w planach przedsiębiorców. Jak wynika z przywołanego w raporcie badania Rzetelnej Firmy, prawie połowa przedsiębiorstw transportowych nie planowała żadnych działań związanych z rozwojem działalności.
Jak przewoźnicy mogą poprawić płynność?
Jednym ze sposobów ograniczenia problemów wynikających z odroczonych płatności jest szybsze uzyskanie pieniędzy za wykonane zlecenie. Taką możliwość oferuje m.in. SafePay, usługa uruchomiona w 2025 r. na platformie Trans.eu. Zapewnia ona przewoźnikowi gwarancję zapłaty za kwalifikujące się zlecenie po jego wykonaniu.
Przewoźnik może otrzymać co najmniej 90 proc. wartości frachtu po złożeniu wniosku i przedstawieniu wymaganych dokumentów, w tym faktury oraz potwierdzenia wykonania przewozu. Pozostałą część należności dochodzi od kontrahenta. Usługa obejmuje zlecenia potwierdzone przez obie strony na platformie Trans.eu.
Czas wypłaty zależy od sytuacji i dostępności dokumentów. Jak wyjaśnił Damian Michalecki z Pactus.eu, przelew może zostać zrealizowany nawet tego samego dnia, w którym przewoźnik zgłosi się po wypłatę, jeśli dostępne są wymagane dokumenty.
To zależy od sytuacji i dokumentów, które są potrzebne do potwierdzenia realizacji transakcji po stronie przewoźnika, tj. zlecenia transportowego, faktury, dokumentu potwierdzającego wykonanie transportu (zazwyczaj list przewozowy/CMR) oraz potwierdzenie dostarczenia dokumentów do płatnika – zauważył.
Gdy opóźnienia w płatnościach utrudniają już spłatę rat za pojazdy, przedsiębiorca może również rozmawiać z firmą leasingową o zmianie harmonogramu. Możliwe rozwiązania obejmują m.in. wakacje leasingowe lub wydłużenie okresu finansowania, co może obniżyć bieżącą ratę. Inną możliwością jest cesja umowy na inny podmiot – wymaga ona jednak odpowiednio wczesnego działania i uzgodnienia warunków z finansującym.
Takie rozwiązania mogą pomóc w zarządzaniu płynnością, ale nie usuwają samego problemu opóźnień w płatnościach za usługi transportowe. Dlatego dla przewoźników istotne pozostają również warunki rozliczeń ustalane ze zleceniodawcami.









