Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Amerykanie szykują się na rekordowe wzrosty cen za usługi transportowe. Głównym powodem jest brak truckerów.

Według ostatnich raportów popyt na usługi transportu drogowego na amerykańskim rynku wciąż rośnie. Wpływa to na stawki frachtów, które w tym roku mogą odnotować rekordowe wzrosty, przede wszystkim na wschodzie i południu USA.

Amerykański instytut zajmujący się analizą rynku transportowego ACT Research, poinformował ostatnio, że wskaźnik For-Hire Trucking Index określający popyt na usługi transportowe rósł szybciej niż indeks możliwości przewozowych w każdym z 12 miesięcy zeszłego roku.  

Ładunki są, ale brakuje kierowców

Z powodu braku ciężarówek powstają zatory statków czekających na redzie morskich terminali kontenerowych. W szczególności dotyka to portów Nowy Jork i New Jersey, ale w mniejszej skali także Charleston, Jacksonville, Norfolk, Savannah, Chicago, Columbus, Detroit, Memphis i Houston, informuje Flexport.

Stawki muszą wzrosnąć

Według prognoz analityków firmy Broughton Capital LLC, którzy opracowują CLI, w tym roku stawki te wzrosną od 6 do 8 proc. rdr. Natomiast firma analityczna Stifel spodziewa się w br. wzrostu wolumenu ładunków drogowych w USA o 2 proc., a stawek frachtu o 12 proc.

Tim Denoyer, wiceprezes ACT przyznaje:

Kierowcy ciężarówek rozpoczynają rok 2018 w najlepszej pozycji negocjacyjnej od wielu lat.

Powody kryzysu

Powodem tego stanu rzeczy jest m.in. coraz lepsza kondycja amerykańskiej gospodarki i rosnący wolumen handlu zagranicznego. Nie bez znaczenia pozostaje także fakt wprowadzenia w USA tachografów. Tzw. ELD (Electronic Logging Device) w grudniu zeszłego roku, mimo protestów amerykańskich truckerów, zastąpiły papierowe książeczki.

Do kryzysu możliwości przewozowych, w największym stopniu, prowadzi według amerykańskich mediów branżowych, brak kierowców.

Brak kierowców coraz poważniejszym problemem

Według stowarzyszenia American Trucking Associations (ATA), niedobór kierowców jest najważniejszym problemem dla firm transportowych.

Jak szacuje ATA w 2017 r. niedobór kierowców wynosił 50 tys., a jeśli obecny trend utrzyma się, może wzrosnąć do ponad 174 tys. w 2026 r. Powodów jest kilka: coraz wyższy średni wiek grupy zawodowej (aktualnie 55 lat), małe zainteresowanie zawodem wśród młodych ludzi, coraz surowsze przepisy regulujące branżę i wymagające warunki pracy.

Podobna sytuacja w Europie

Z podobnym problemem i tendencją na rynku borykają się europejscy przewoźnicy. W Polsce brakuje 100 tys. kierowców, w Niemczech 45 tys., a we Francji 15 tys. Liczby te jednak mogą szybko wzrosnąć za sprawą coraz lepszej koniunktury i starzenia się tej grupy zawodowej. W Austrii, Niemczech, z powodu niedoboru kadry w branży transportowej, rosną już ceny usług. Także Francuzi spodziewają się podwyżek.

Fot. Pixabay/denniscastro

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu