Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Przyjęcie dziesięciu nowych krajów do Unii Europejskiej w 2004 było wyzwaniem dla rynków pracy. Obywatele nowych państw członkowskich liczyli na zatrudnienie w krajach starej Unii, zaś związkowcy z bogatych krajów bali się taniej konkurencji i obniżenia poziomu zarobków.

W Niemczech związki zawodowe wymogły zamknięcie rynku pracy na najdłuższy możliwy okres – do 2011 roku. 

W branży transportu drogowego reakcje na konkurencję z nowych krajów członkowskich były bardzo różne. Jedni bali się przewoźników z Europy Wschodniej, inni widzieli w nich szansę na rozwój swoich firm. Przykładowo niemieckie firmy Fixemer oraz Willly Betz, austriacka Lkw Walter oraz holenderskie Voss i Centrum korzystały z kierowców z krajów wschodnioeuropejskich. 

Niektórzy zachodni przewoźnicy robili to naginając prawo. W marcu 2008 roku Thomas Betz, dyrektor zarządzający największej europejskiej firmy przewozowej – Willi Betz, trafił na 5 lat do więzienia w Stuttgarcie z zarzutem zatrudniania w Niemczech kierowców z Bułgarii bez opłacania ich ubezpieczeń. Inni dyrektorzy Willi Betz zostali skazani za wypłacanie łapówek za licencje nabywane w różnych krajach Europy Wschodniej. M.in. warte łącznie 4,5 mln euro łapówki wręczone urzędnikom w Gruzji i Armenii pozwoliły na szybkie otwarcie w tamtych krajach biur, które przyniosły w okresie 1998-2003 zysk brutto szacowany na 183 mln euro.

Sąd domagał się, aby firma zapłaciła 35 mln euro zaległych opłat emerytalnych, podatków i kar. W 2008 roku przychody firmy sięgnęły miliarda euro.

Fot. Wikiemdia/Gerbil CC SA 3.0

Zobacz najciekawsze odcinki „Historii transportu”:

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu