Masz newsa? Powiedz nam o tym!

W Wielkiej Brytanii konserwatyści wygrali wybory i po przejęciu władzy od Partii Pracy, w 1953 roku, rozpoczęli prywatyzację przewozów drogowych. Samochody państwowe zostały wystawione na sprzedaż. Żeby zachęcić przedsiębiorców do kupna, każdy były pojazd British Road Services miał licencję A, uprawniającą do jazdy po całym kraju.

Peter May kupił zniszczony ciągnik siodłowy Bedforda z naczepą o ładowności 10 ton. Samochód miał hydrauliczne hamulce na cztery koła, zaś naczepa tylko mechaniczne, więc możliwości jazdy z pełnym ładunkiem były wątpliwe, liczyła się jednak licencja.

– Chociaż ciągle doskwierał nam brak gotówki, wykupiliśmy także akcje trzech firm przewozowych i w 1955 roku mieliśmy już 15 samochodów o łącznej ładowności 98 ton – podliczał May.

Państwo powoli wycofywało się z restrykcyjnej i przynoszącej szkody całej gospodarce polityki wobec przewoźników samochodowych. Ograniczenie 25 mil zostało zniesione na koniec 1954 roku, a niejako w zamian wprowadzony podatek od samochodów ciężarowych. Doprowadził on jednak do znacznego powiększenia deficytu BCT i został zniesiony w 1956 roku. BTC sprzedało stopniowo swoją flotę.

Rządowy operator skracał także linie kolejowe: w okresie od 1954 do 1958 roku o 300 mil, ale brak zysku powodował, że plany cięć były sześciokrotnie większe. W 1962 roku politycy, zmuszeni rosnącymi stratami BTC, podzielili ten podmiot na 5 odrębnych spółek. British Railway Board zajmowała się kolejami, British Transport Docks Board odpowiadała za doki, British Waterways Board zajmowała się transportem śródlądowym, London Transport Board organizowała przewozy w Londynie i ostatnia spółka, nazwana Transport Holding Company odpowiadała m.in. za transport drogowy.

Fot. Wikimedia/bilbobagweed CC by 2.0

W kolejnym odcinku Historii transportu w Trans.INFO:

O tym, dlaczego po II wojnie światowej we Francji ciężarówki zdrożały o 450 proc.

Zobacz najciekawsze odcinki „Historii transportu”:

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu