Polski przemysł nie przyspieszył po wakacjach – hamowania ciąg dalszy. Czy przewoźnicy powinni się już martwić?

Koniec III kwartału nie przyniósł przyspieszenia polskiego wzrostu gospodarczego. Poziom indeksu PMI był we wrześniu na najniższym poziomie od zimy. Na hamulec mocno naciska też istotna dla nas gospodarka niemiecka.

Polski przemysł nie przyspieszył po wakacjach – hamowania ciąg dalszy. Czy przewoźnicy powinni się już martwić?
Fot. VW Poznań

Widoczne już w lipcu i sierpniu wyhamowanie tempa wzrostu polskiego sektora wytwórczego nie było kwestią sezonu wakacyjnego. We wrześniu indeks PMI polskiego sektora przemysłowego wyniósł 53,4 pkt. Powyżej neutralnego progu 50 pkt. oznaczającego wzrost gospodarczy, ale na tym dobre wiadomości się kończą. We wrześniu indeks spadł już trzeci miesiąc z rzędu, odnotował ponadto najniższy poziom od lutego.

Ograniczenia produkcyjne wywołane niedoborami podaży surowców oraz słaby wzrost nowych zamówień wynikający z coraz wyższych cen, zahamowały ożywienie gospodarcze w polskich zakładach produkcyjnych.

Wzrost produkcji i wzrost nowych zamówień był marginalny, a ich tempo najwolniejsze od kwietnia. Głównym problemem nadal jest długi czas oczekiwania na dostawy materiałów oraz niedobory podaży surowców, które znacznie ograniczały zdolności produkcyjne polskich wytwórców.

Aby zaspokoić popyt, firmy musiały korzystać z wcześniej zgromadzonych zapasów, których poziom spadał we wrześniu w najszybszym tempie od niemal czterech lat.

Znaczące niedobory środków produkcji u dostawców wciąż napędzały inflację kosztów, prowadząc do kolejnego silnego wzrostu cen wyrobów gotowych. To, mimo dużego popytu wpłynęło niekorzystnie na sprzedaż. Eksport spadł po raz pierwszy od prawie roku.

W związku z powyższym optymizm polskich producentów osłabł we wrześniu. Ogólne prognozy były najsłabsze od pięciu miesięcy, choć firmy nadal przewidują wzrost produkcji w przyszłym roku. Według uczestników badań oczekiwane opanowanie pandemii powinno umożliwić wzrost sprzedaży oraz popytu.

Indeks PMI dla przemysłu w Polsce

Styczeń Luty Marzec Kwiecień Maj Czerwiec Lipiec Sierpień Wrzesień
2020 r. 47,4 48,2 42,4 31,9 40,6 47,2 52,8 50,6 50,8
2021 r. 51,9 53,4 54,3 53,7 57,2 59,4 57,6 56,0 53,4

Źródło: IHS Markit

Ruch ciężarowy nie traci

Na szczęście dla firm transportowych, na razie spowolnienie produkcji nie przełożyło się jeszcze na zapotrzebowanie na ich usługi. Według danych Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) we wrześniu średniodobowy ruch ciężarowy na polskich drogach wyniósł 4786 pojazdów, co stanowiło wzrost o 6 proc. w porównaniu do sierpnia a. Nastąpiło odwrócenie negatywnego trendu, ponieważ od czerwca ruch ciężarowy spadał. Ruch wrześniowy był wyższy zarówno od wyniku z analogicznego okresu 2020 r. jak i 2019 r., o odpowiednio 5 proc. i 9 proc.

Średni dobowy ruch ciężarowy (liczba pojazdów na dobę)

Styczeń Luty Marzec Kwiecień Maj Czerwiec Lipiec Sierpień Wrzesień
2020 r. 3779 4267 4312 3572 3902 4055 4213 4278 4567
2021 r. 3973 4449 4729 4529 4663 4645 4632 4498 4786

Źródło: GDDKiA

Niemiecki makijaż ukrywa problemy

Nie najlepsze sygnały dochodzą też zza zachodniej granicy. Indeks PMI niemieckiego przemysłu już drugi miesiąc z rzędu zaliczył znaczny spadek. Z sierpniowych 62,6 pkt. zleciał na poziom 58,4 pkt. To nadal oznacza zdrową koniunkturę w przemyśle wytwórczym, niemniej jednak jest to najniższy odczyt od ośmiu miesięcy. A warto podkreślić, że jeszcze w lipcu indeks wynosił 65,9 pkt.

„Z wynikiem 58,4 pkt najnowszy wskaźnik PMI daje nam fałszywy obraz obecnego stanu sektora przemysłowego, czas dostaw komponentów zniekształca rzeczywistość” – powiedział Phil Smith, dyrektor działu gospodarki w IHS Markit. „Trend w produkcji i nowych zamówieniach są słabsze niż sugerowałby główny wskaźnik”.

Fabryki niemieckie borykają się z tymi samymi problemami co zakłady nad Wisłą. Każdy z sub-indeksów składających się na główny wskaźnik PMI miał we wrześniu na niego negatywny wpływ.

Poziom produkcji spadł trzeci miesiąc z rzędu i znalazł się na najniższym poziomie od lipca 2020 r. Przyrost nowych zamówień był najniższy od 15 miesięcy. Podobnie jak w Polsce, spadek popytu wynika z rosnących gwałtownie cen, spowodowanych opóźnieniami w dostawach surowców i środków produkcji a nawet ich brakiem. Jak podkreślają autorzy indeksu PMI z IHS Markit, wzrost cen produktów gotowych był jednym z najszybszych w historii.

Pocieszającym dla Niemców może być fakt, iż rośnie zatrudnienie (już siódmy miesiąc z rzędu), gdyż firmy starają się zwiększyć produktywność by sprostać wysokiemu w ostatnich miesiącach poziomowi popytu i zniwelować opóźnienia w realizacji zamówień. Mimo wzrostu tworzenia nowych miejsc pracy, jego tempo było najniższe od marca.

Niemieccy producenci nadal dość optymistycznie patrzą w przyszłość, chociaż w ciągu wakacji w ich nastawieniu pojawiła się doza realizmu. O ile jeszcze w czerwcu poziom optymizmu był najwyższy w historii, to obecnie jest on na najniższym poziomie od sierpnia ubiegłego roku.

Nie jedyny sygnał spowolnienia

Odczyty indeksu PMI wydają się potwierdzać opinię ekspertów z OECD. Niedawny raport tej organizacji z prognozami wzrostu gospodarczego na 2022 r. zakłada zdrowy wzrost w strefie euro choć zaznacza, iż Niemcy akurat w niewielkim stopniu do tego wzrostu się przyczynią. Według analityków OECD nasi zachodni sąsiedzi nie będą w czołówce najszybciej rozwijających się państw.

Nie jest to najlepsza wiadomość dla polskich przedsiębiorców. Niemcy są naszym głównym partnerem handlowym, głównym rynkiem eksportowym. Nie jest to też dobra wiadomość dla polskich przewoźników, którzy realizują wiele usług przewozowych z i do tego kraju. Słabsze gospodarczo Niemcy to mniejszy import zarówno towarów konsumpcyjnych jak i środków produkcji z Polski, czyli odpowiednio mniej zleceń dla naszych firm transportowych.

W Eurozonie najgorzej od pandemii

A biorąc pod uwagę, że, poza Niemcami, wśród głównych partnerów gospodarczych Polski dominują państwa ze strefy euro, to dane dochodzące z tego obszaru także nie napawają optymizmem.

Wrześniowy odczyt PMI dla przemysłu strefy wyniósł 58,6 pkt. (spadek z 61,4 pkt. w sierpniu). Był to największy spadek od kwietnia 2020 r. czyli od początku pandemii, gdy lockdowny zamknęły działalność gospodarczą (!).

Jedynie Austria mogła się pochwalić wzrostem indeksu we wrześniu. Pozostałe kraje zaliczyły najniższe odczyty od wielu miesięcy – nawet siedmiu – jak Niderlandy i, Włochy, czy ośmiu – Niemcy i Francja.

Warto jednak podkreślić, iż mimo tego wyraźnego wyhamowania indeks PMI w krajach eurozony nadal znajduje się na poziomie zdecydowanie przekraczających poziom neutralny. W Austrii, Niderlandach i Irlandii przekracza 60 pkt. We Włoszech jest tuż pod tym progiem.

Dobrym sygnałem może być fakt, iż we wrześniu optymizm europejskich producentów wzrósł po raz pierwszy od czerwca.

Najpopularniejsze
Komentarze
0 Komentarzy
Użytkownik usunięty