AdobeStock

Sprzedaż e-ciężarówek rośnie, ale diesel jeszcze długo pozostanie podstawą europejskiej floty

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 7 minut

Europejski rynek ciężarówek zaczyna się wyraźnie zmieniać, ale struktura istniejącej floty pokazuje, jak długa droga pozostaje przed transportem drogowym. W pierwszej połowie 2026 r. pojazdy ładowane elektrycznie odpowiadały już za 4,8 proc. nowych rejestracji ciężarówek w Unii Europejskiej. Tymczasem według najnowszych danych dotyczących całej floty, odnoszących się do 2024 r., ich udział wynosił zaledwie 0,3 proc. Przy średnim wieku ciężarówki sięgającym około 14 lat diesel jeszcze długo pozostanie podstawowym napędem europejskiego transportu.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Najważniejsze informacje:

  • Po drogach Unii Europejskiej jeździ około 6,2 mln ciężarówek.
  • Średni wiek unijnej ciężarówki wynosi około 14 lat.
  • Według danych za 2024 r. pojazdy ładowane elektrycznie stanowiły zaledwie 0,3 proc. całej floty ciężarowej w UE.
  • W pierwszej połowie 2026 r. udział ciężarówek ładowanych elektrycznie w nowych rejestracjach wzrósł do 4,8 proc.
  • Diesel odpowiadał za 92,1 proc. nowych rejestracji ciężarówek w UE.
  • W kwietniu 2026 r. w 21 europejskich krajach działały 373 lokalizacje wyposażone w infrastrukturę ładowania pojazdów ciężkich.

Dane ACEA pokazują dwa różne tempa transformacji europejskiego transportu. Rynek nowych ciężarówek elektrycznych rozwija się dynamicznie, ale wpływ tych pojazdów na strukturę całej floty pozostaje na razie niewielki. W pierwszej połowie 2026 r. rejestracje ciężarówek ładowanych elektrycznie wzrosły w Unii o 47,7 proc. w ujęciu rocznym, a ich udział w rynku osiągnął 4,8 proc. Rok wcześniej było to 3,6 proc.

Jednocześnie 92,1 proc. wszystkich nowych ciężarówek nadal miało silnik Diesla. Jeszcze większą różnicę widać po spojrzeniu na cały park pojazdów. Według najnowszego raportu ACEA po drogach UE jeździ około 6,2 mln ciężarówek, a w 2024 r. pojazdy ładowane elektrycznie stanowiły zaledwie 0,3 proc. całej floty.

Elektryczne ciężarówki rosną, ale diesel ma ogromną przewagę

W pierwszym półroczu 2026 r. w Unii Europejskiej zarejestrowano 171 933 nowe ciężarówki, czyli o 9,8 proc. więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego r. Rejestracje ciężkich pojazdów wzrosły o 11,1 proc. Segment elektryczny rozwijał się jednak znacznie szybciej niż cały rynek. Liczba rejestracji ciężarówek ładowanych elektrycznie zwiększyła się o 47,7 proc.

Wzrost jest przy tym silnie skoncentrowany geograficznie. Niemcy, Niderlandy i Francja odpowiadały łącznie za 74 proc. wszystkich rejestracji elektrycznych ciężarówek w UE w pierwszej połowie 2026 r. W Niemczech liczba takich rejestracji wzrosła o 88,5 proc., w Niderlandach o 44,5 proc., a we Francji o 43,7 proc.

Rynek nowych pojazdów zaczyna więc wyraźnie przesuwać się w stronę napędów elektrycznych, ale skala istniejącej floty powoduje, że zmiana jej struktury będzie znacznie wolniejsza.

14-letnia ciężarówka nie znika z rynku z dnia na dzień

ACEA podaje, że średni wiek ciężarówki jeżdżącej po drogach Unii wynosi około 14 lat. To najstarsza grupa spośród głównych kategorii pojazdów. Przy takim cyklu użytkowania nawet szybki wzrost sprzedaży nowych ciężarówek elektrycznych nie przekłada się automatycznie na równie szybkie zmiany w całym parku.

W praktyce przez wiele lat na europejskich drogach będą równolegle funkcjonować pojazdy z różnymi rodzajami napędu. Diesel pozostanie podstawą znacznej części istniejącej floty, podczas gdy ciężarówki elektryczne będą stopniowo zwiększać udział wraz z wymianą pojazdów.

Różnica między 4,8-procentowym udziałem w nowych rejestracjach w pierwszej połowie 2026 r. a 0,3-procentowym udziałem w całej flocie według danych za 2024 r. dobrze pokazuje skalę wyzwania.

Elektryfikacja potrzebuje infrastruktury dla ciężarówek

Sam wzrost liczby dostępnych modeli nie wystarczy. Drugim kluczowym elementem transformacji jest infrastruktura. European Alternative Fuels Observatory (EAFO), unijne obserwatorium monitorujące rozwój paliw alternatywnych i infrastruktury ładowania w Europie, publikuje już osobne dane dotyczące publicznej infrastruktury ładowania pojazdów ciężkich.

Według zestawienia z kwietnia 2026 r. w 21 europejskich krajach działały 373 lokalizacje przeznaczone do obsługi pojazdów ciężkich, wyposażone łącznie w 2 405 punktów ładowania i 1 225 stacji ładowania. Spośród nich 278 lokalizacji miało charakter mieszany, czyli obsługiwało pojazdy ciężkie obok innych kategorii pojazdów. Kolejne 95 obiektów było przeznaczonych wyłącznie dla pojazdów ciężkich.

Wcześniejsze dane EAFO pokazywały, że największe zasoby publicznej infrastruktury dla HDV znajdowały się m.in. w Niemczech, Szwecji, Niderlandach, Danii i Francji. Geografia obu zjawisk częściowo się pokrywa – Niemcy, Niderlandy i Francja należą zarówno do największych rynków nowych elektrycznych ciężarówek, jak i państw z najbardziej rozwiniętą publiczną infrastrukturą ładowania HDV.

Problemem nie jest już tylko sama ciężarówka

Oferta producentów ciężkich pojazdów elektrycznych szybko się rozszerza. Na rynku są już modele przeznaczone nie tylko do dystrybucji i transportu regionalnego, ale także do przewozów dalekobieżnych. Część dostępnych lub zapowiedzianych modeli oferuje deklarowany zasięg rzędu 550–700 km, co jeszcze kilka lat temu było poza zasięgiem ciężkiego transportu elektrycznego.

Rosnąca dostępność pojazdów sprawia, że coraz większego znaczenia nabierają warunki ich codziennej eksploatacji.

Dla przewoźników kluczowe są nie tylko same punkty ładowania, lecz również ich moc, dostępność dla zestawów ciężarowych, lokalizacja przy głównych korytarzach transportowych oraz możliwość połączenia ładowania z obowiązkową przerwą kierowcy. Znaczenie ma też infrastruktura w bazach przedsiębiorstw oraz możliwość zapewnienia odpowiedniej mocy przyłączeniowej.

Przewoźnicy szukają rozwiązań pośrednich

Równolegle z elektryfikacją część rynku rozwija wykorzystanie paliw alternatywnych. Eurowag wskazuje, że przewoźnicy coraz częściej sięgają m.in. po HVO, bioLNG i bioCNG, traktując je jako sposób na stopniowe ograniczanie emisji bez konieczności natychmiastowej wymiany całej floty. Firma zwraca uwagę, że tempo transformacji nie jest jednakowe w całej Europie. Przewoźnicy z Europy Środkowo-Wschodniej mierzą się z wyższymi kosztami oraz wolniejszym rozwojem infrastruktury wspierającej niskoemisyjny transport, co może zwiększać różnice między poszczególnymi regionami.

Eurowag rozwija własną europejską sieć akceptacji paliw alternatywnych i usług wspierających dekarbonizację. Za pośrednictwem jednej platformy przewoźnicy mogą korzystać m.in. z HVO, bioLNG i bioCNG oraz z usługi wirtualnego HVO.

Ten kierunek nie zmienia dominującej pozycji diesla, ale pokazuje, że część firm nie czeka wyłącznie na pełną elektryfikację floty i już dziś szuka sposobów na stopniowe ograniczanie emisji.

Sprzedaż zmienia się szybciej niż cała flota

Najnowsze dane pokazują przede wszystkim, że struktury nowych rejestracji nie można utożsamiać ze strukturą całej europejskiej floty. W pierwszej połowie 2026 r. liczba rejestracji ciężarówek ładowanych elektrycznie wzrosła o 47,7 proc. r/r, a ich udział w rynku osiągnął 4,8 proc.

Jednocześnie według danych dotyczących 2024 r. pojazdy ładowane elektrycznie stanowiły zaledwie 0,3 proc. wszystkich ciężarówek jeżdżących po drogach UE.

Przy średnim wieku floty wynoszącym około 14 lat wymiana milionów pojazdów będzie procesem rozłożonym na wiele lat. Tempo transformacji będzie zależeć nie tylko od cen i dostępności nowych ciężarówek, ale także od rozwoju infrastruktury ładowania, możliwości przyłączenia baz transportowych do sieci energetycznej oraz ekonomiki użytkowania nowych napędów. Diesel pozostaje więc zdecydowanie dominującym napędem europejskiego transportu ciężarowego, nawet jeśli rynek nowych pojazdów zaczyna zmieniać się coraz szybciej.

Tagi:

Zobacz również