Masz newsa? Powiedz nam o tym!

W poniedziałek w Boguchwale koło Rzeszowa doszło do bardzo niecodziennego wypadku. W cysternę przewożącą płynny asfalt uderzył piorun. Jak podała ochotnicza straż pożarna, pojazd spadł z drogi wprost do rzeki Lubczy, a następnie stanął w płomieniach. Kierowca z obrażeniami ciała znalazł się w szpitalu. Pojazd nadaje się raczej do kasacji, podobnie jak przewożony w cysternie lepik.

W dalszej części tekstu przeczytasz, jak ta sytuacja wygląda z ubezpieczeniowego punktu widzenia:

– jakie przepisy regulują kwestię odpowiedzialności przewoźnika za ładunek,

– czy szkoda w ładunku obciąży przewoźnika,

– czym jest siła wyższa i jaki wpływ ma na kwestię odpowiedzialności przewoźnika.

 

Artykuł dostępny tylko dla użytkowników zalogowanych

W poniedziałek w Boguchwale koło Rzeszowa doszło do bardzo niecodziennego wypadku. W cysternę przewożącą płynny asfalt uderzył piorun. Jak podała ochotnicza straż pożarna, pojazd spadł z drogi wprost do rzeki Lubczy, a następnie stanął w płomieniach. Kierowca z obrażeniami ciała znalazł się w szpitalu. Pojazd nadaje się raczej do kasacji, podobnie jak przewożony w cysternie lepik.

Mamy tu do czynienia z dwoma osobnymi szkodami – w pojeździe oraz w przewożonym ładunku.

Szkoda w pojeździe

Jeśli chodzi o szkodę w pojeździe to sprawa jest dość prosta. Uderzenie pioruna mieści się w zakresie ubezpieczenia autocasco.

Szkoda w ładunku

Nieco bardziej skomplikowana jest sprawa z przewożonym asfaltem. Zwykle ładunek w transporcie drogowym, zwłaszcza ładunek tego typu, ubezpieczany jest wyłącznie za pomocą ubezpieczenia OC przewoźnika drogowego. Przewóz ten miał charakter międzynarodowy. Zgodnie z art. 17 par. 1 i 2 Konwencji CMR:

1. Przewoźnik odpowiada za całkowite lub częściowe zaginięcie towaru lub za jego uszkodzenie, które nastąpi w czasie między przyjęciem towaru a jego wydaniem, jak również za opóźnienie dostawy.

2. Przewoźnik jest zwolniony od tej odpowiedzialności, jeżeli zaginięcie, uszkodzenie lub opóźnienie spowodowane zostało winą osoby uprawnionej, jej zleceniem nie wynikającym z winy przewoźnika, wadą własną towaru lub okolicznościami, których przewoźnik nie mógł uniknąć i których następstwom nie mógł zapobiec.

Przepisy prawa przewozowego dość podobnie regulują tę kwestię.

Co do zasady przewoźnik odpowiada za szkodę w przewożonym ładunku, chyba że udowodni, że wystąpiła któraś z przesłanek, która uwalnia go od odpowiedzialności. Czy zatem przewoźnik, do którego należała feralna cysterna ponosi odpowiedzialność za tę szkodę? Biorąc pod uwagę tę sytuację, w grę wchodzić mogą ewentualnie tylko okoliczności, których przewoźnik nie mógł uniknąć i których następstwom nie mógł zapobiec. Można się tu posiłkować dorobkiem prawniczym dotyczącym siły wyższej.

Czym jest siła wyższa?

Nie ma żadnej ustawowej definicji, można polegać jedynie na orzecznictwie sądowym oraz literaturze prawniczej. Z grubsza rzecz biorąc można stwierdzić, że jest to zjawisko niezależne od poszkodowanego, pochodzące z zewnątrz, nadzwyczajne, nagłe i nieprzezwyciężalne, którego przy dochowaniu najwyższej staranności nie dało się uniknąć. Zwykle przy okazji siły wyższej mówi się także o nieprzewidywalności zjawiska, tyle że na obecnym etapie rozwoju nauki jesteśmy w stanie przewidzieć naprawdę wiele zjawisk, w tym w szczególności burze. 

Czy przy omawianym wypadku mamy do czynienia z siłą wyższą? Kluczowe pytania brzmią, czy przewoźnik mógł uniknąć uderzenia pioruna? Czy dochował najwyższej staranności?

Z całą pewnością można powiedzieć, że przewoźnik przy planowaniu przewozu powinien sprawdzić i uwzględnić prognozę pogody. Jeśli wskazuje ona na możliwość wystąpienia szkody, należy to uwzględnić na etapie planowania, a w skrajnym przypadku wstrzymać transport.

Całkiem niedawno holenderski sąd orzekał o szkodzie polegającej na wywróceniu zestawu pojazdów przez towarzyszący burzy porywisty wiatr. Podstawą orzekania była Konwencja CMR.

Sąd doszedł do wniosku, że przewoźnik zbagatelizował zagrożenie i orzekł, że odpowiada on za powstałą szkodę. Przy okazji sąd odniósł się do kwestii siły wyższej. Stwierdził, że przewoźnik może skutecznie powołać się na działanie siły wyższej tylko wówczas, gdy udowodni, że podjął wszelkie środki, których można oczekiwać od rozsądnego przewoźnika w danych okolicznościach, w celu zapobieżenia powstania szkody, jednak pomimo tych do działań szkody niestety jednak doszło.

Wielka niewiadoma

W omawianej tu sprawie wciąż brakuje wielu istotnych informacji, w szczególności, czy przewoźnik znał prognozę pogody i jakie ustalenia poczynił z nadawcą ładunku. Nie wiadomo także, czy próbował podejmować jakieś kroki mające na celu uniknięcie szkody, a jeśli tak, to jakie. Krótko mówiąc, na tym etapie, trudno przewidzieć, jaki będzie finał tej sprawy. Dziś pewne jest tylko jedno – jedynie ubezpieczenie cargo jest w stanie uwolnić załadowcę o tego rodzaju niepewności.

Fot. OSP w Boguchwale/Facebook

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu