strefa   premium
 - artykuł dostępny wyłącznie dla abonentów trans.INFO

Masz newsa? Powiedz nam o tym!

strefa   premium
 - artykuł dostępny wyłącznie dla abonentów trans.INFO

Europa jest uzależniona od Chin. Stany Zjednoczone są uzależnione od Chin. Podczas gdy wiele z produktów ratujących życie jest tworzonych w Unii Europejskiej i USA, to właśnie Państwo Środka jest największym na świecie producentem aktywnych składników farmaceutycznych. Problem nie dotyczy jednak tylko branży medycznej. Pozwoliliśmy, by branża modowa, elektroniczna, automotive, uzależniły się od Azji. I teraz widzimy efekty.

Już na samym początku wzrostu zachorowań spowodowanych koronawirusem w Chinach instytut badawczy MIT Center for Transportation & Logistics w Massachusetts pytał o strategię firm, związaną z wówczas dopiero nadchodzącym kryzysem. Aż 42 proc. odpowiadających producentów stwierdziło, że będzie ograniczać podróże do Chin. Podobnego zdania było 19 proc. i 30 proc. dystrybutorów i detalistów – podaje supplychain247.com. Z drugiej strony ponad 60 proc. dystrybutorów i detalistów stwierdziło, że bacznie będzie obserwować rozwój wydarzeń i planować, w oparciu o niego, dalszą strategię.

A jest co obserwować. Choć coraz częściej słyszy się głosy przedstawicieli branży TSL apelujących, by nie szerzyć paniki, nie da się ukryć, że wpływ koronawirusa na łańcuch dostaw staje się coraz bardziej widoczny. Pod koniec lutego Waberer’s ogłosił, że zawiesza realizowanie zleceń w północnych Włoszech. W podobnym czasie Hyundai zamknął fabrykę samochodów w Korei Południowej z powodu braku części – donosił supplychainbrain.com.

W tym konkretnym przypadku mamy zagrożenie epidemiologiczne, które w znaczący sposób wpływa na gospodarkę. Tak się niestety składa, że w krajach azjatyckich, a szczególnie w Państwie Środka ulokowane są znaczące zasoby produkcyjne dla wielu branży. To, że dziś jest to wirus ma znaczenie poboczne – kluczowym problemem jest koncentracja środków produkcji w jednym geograficznym obszarze – komentuje Krzysztof Wieczorek, business project manager w ASTRA S.A. – Tego typu centralizacja stanowi duże zagrożenie dla ciągłości funkcjonowania przemysłu i handlu w przypadku jakichkolwiek zawirowań – czy to związanych z kapitałem ludzkim (epidemie, masowe strajki, konflikty lokalne), czy też politycznych (karne cła i embarga), czy też naturalnych (katastrofy naturalne) – kwituje.

Dodaje przy tym, że niezależnie od rodzaju kryzysu, efekt może być podobny – przez pewien czas nie ma dostępu ani do gotowych produktów, ani do części, z których są wytwarzane. A to w konsekwencji „może prowadzić do załamania cykli produkcyjnych na całym świecie, wzrostu cen i inflacji, a nawet globalnego kryzysu”.

Niestety alokując produkcję w jeden konkretny region globalni gracze rzadko biorą pod uwagę takie ryzyko, czego pierwsze skutki możemy dziś zaobserwować – zauważa ekspert.

Czytaj dalej i dowiedz się m.in.:

  • jakie korzyści przyniosło firmom uzależnienie się od określonego regionu,
  • w jaki sposób należy modelować łańcuch dostaw, by zminimalizować negatywne skutki kryzysu,
  • w jaki sposób branża TSL powinna się zreorganizować, by zminimalizować negatywne skutki kryzysów w przyszłości?

 

 

Zostań prenumeratorem, aby czytać dalej
Uzyskaj nielimitowany dostęp do tekstów i wspieraj profesjonalne dziennikarstwo
Aby uzyskać bezpłatny dostęp do undefined artykułów

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu