Polski

Armatorzy poprawili punktualność w II kwartale. W lecie mogą jednak być z tym problemy

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

W maju przestrzeganie harmonogramu dobicia do portów było najlepsze w tym roku. Opóźnienia statków transportujących ładunki też się zmniejszyły - wynika z danych zebranych przez Sea Intelligence. W lecie jednak sytuacja może się pogorszyć.

Armatorzy poprawili punktualność w II kwartale. W lecie mogą jednak być z tym problemy
Fot. Port of Los Angeles

W maju 2022 r. na czas do portów dotarło 36,4 proc. statków. To o 2,1 pkt. proc. lepiej niż jeszcze w kwietniu i znacznie powyżej 30,9 proc. zanotowanych w styczniu br. Warto przypomnieć, iż styczniowy wynik był najniższym w historii pomiarów, które Sea Intelligence prowadzi od 2011 r.

Jednak w porównaniu do poprzedniego roku majowy wynik nie jest tak dobry, gdyż rok wcześniej harmonogramu przestrzegało 38,7 proc. armatorów.

Analitycy z Sea Intelligence podkreślają, że każdy miesiąc bieżącego roku był nieco poniżej poziomu z ubiegłego roku jeśli chodzi o dotrzymywanie terminów dobicia do portów. Tendencja od początku roku jest jednak pozytywna. Odnotować jednak trzeba, że jeszcze na początku pandemii COVID-19 blisko 70 proc. statków przypływała do portu na czas. To pokazuje nam skalę zakłóceń łańcuchów dostaw w ciągu ostatnich dwóch lat.

Opóźnienia już poniżej tygodnia

Podobnie pozytywny trend widoczny jest jeśli chodzi o średnie opóźnienie statku. W maju br. wyniosło ono 6,17 dnia. To poprawa w stosunku do kwietnia, kiedy było na poziomie 6,53 dnia. W stosunku do fatalnego stycznia różnica jest już wyraźna – na początku roku wynosiła 7,38 dnia. Historycznie jednak tegoroczne wyniki zdecydowanie należą do najgorszych. Dla porównania jeszcze w marcu 2020 r. średnie opóźnienie wynosiło 4,85 dnia.

Na poprawę wyniku wpłynął trwający ponad dwa miesiące lockdown i ograniczona działalność portu w Szanghaju. Mniejszy wolumen wysyłany do Europy i Stanów Zjednoczonych pozwolił nieco odetchnąć portom na tych kontynentach.

Jeśli chodzi o armatorów, najbardziej godnym zaufania był Maersk, którego nieco ponad 50 proc. statków dobijało do portu na czas. Na drugim miejscu znalazł się Hamburg Sud z wynikiem 43,7 proc. Tylko te dwie firmy miały rezultat powyżej 40 proc. Obie też poprawiły się w stosunku do poprzedniego roku.

Sea Intelligence przeanalizowało 34 trasy oraz ponad 60 operatorów logistycznych.

Wróci tłok na redach?

Analiza Sea Intelligence obejmuje okres do końca maja. Warto zwrócić uwagę, iż do początku czerwca największy na świecie port w Szanghaju działał na zmniejszonych obrotach w związku z nawrotem pandemii COVID-19. Według danych platformy visibility Four Kites, na początku poprzedniego miesiąca średni okres oczekiwania na wysłanie ładunku w chińskich portach wynosił ok. 9 dni. W ostatnim tygodniu czerwca sytuacja się poprawiła i było to już 7,5 dnia. W porównaniu do początku marca, gdy wprowadzono lockdown w Chinach, jest to jednak nadal o mniej więcej 1 dzień więcej.

Ten dłuższy czas oczekiwania na załadunek w chińskich portach w pierwszym tygodniu czerwca jest rezultatem wzmożonej aktywności w Szanghaju po otwarciu portu. Zwiększył się ruch statków z portów chińskich i wolumen wysyłanych ładunków, co w połowie lipca powinno przełożyć się na wzmożony ruch w portach docelowych w Stanach Zjednoczonych i Europie. W konsekwencji może to doprowadzić do wzrostu opóźnień w dostawach.

Raben wywiad

Najpopularniejsze
Komentarze
0 Komentarzy
Użytkownik usunięty
Najpopularniejsze