Masz newsa? Powiedz nam o tym!

„Komisja ds. zatrudnienia i spraw socjalnych przyjęła opinię zalecającą objęcie kabotażu i transportu międzynarodowego, z wyjątkiem tranzytu, zasadami dot. delegowania pracowników” – napisała po ostatnim głosowaniu w Parlamencie Europejskim europoseł Danuta Jazłowiecka. Spytaliśmy, jak unijni politycy definiują różnicę między dwoma ostatnimi rodzajami transportu. Okazało się, że… sami mają z tym problem.

Chcieliśmy wiedzieć, w jaki sposób będzie następowało rozróżnienie między transportem międzynarodowym a tranzytem. Jak również, czy jeśli ten ostatni będzie przebiegał przez inne kraje, wówczas nie będzie objęty przez Dyrektywę o delegowaniu, za wyjątkiem kraju docelowego.

Brak szczegółowych definicji

O dziwo okazało się, że rozróżnienie to nie jest tak łatwo opisać.

Jeśli chodzi o tranzyt i transport międzynarodowy, to opinia Komisji EMPL (Komisji Zatrudnienia i Spraw Socjalnych Parlamentu Europejskiego – przyp. red.) nie zawiera żadnych szczegółowych definicji – napisała nam przedstawicielka biura europoseł.

I dodała:

Natomiast w toku prac kierowaliśmy się następującą interpretacją: – tranzyt ma miejsce wówczas, jeśli kierowca przejeżdża przez dany kraj bez wykonywania operacji załadunku lub rozładunku; – w momencie gdy kierowca wjeżdża do danego kraju w celu dokonania rozładunku i/ lub załadunku, wówczas jest już mowa o transporcie międzynarodowym (np. kierowca jadący z Polski do Francji przez Niemcy nie będzie objęty zasadami delegowania na terenie Niemiec, natomiast od momentu przekroczenia granicy z Francją będzie już wykonywał transport międzynarodowy. Tym samym na terenie Francji wobec niego będzie miała zastosowanie dyrektywa o delegowaniu).

„Głębokie podziały narodowe w Unii”

Dyrektywa o delegowaniu kierowców była jedną ze zmian w prawie pracy kierowców i organizacji usług transportowych na rynku europejskim, jaką zajęła się podczas ostatniego posiedzenia Komisja EMPL. Poza tym europosłowie przyjrzeli się również rozporządzeniom dot. przewozów kabotażowych oraz w sprawie czasu pracy i odpoczynków kierowców.

Zdaniem polskich komentatorów głosowanie, które wówczas przeprowadzono, tylko „potwierdziło głębokie podziały narodowe w Unii”.

Pokazało, że niestety coraz częściej mamy do czynienia z propagandą szytą na potrzeby kampanii wyborczych. Bardzo ciężko jest pracować nad dokumentami tak dzielącymi Europę na rok przed wyborami europejskimi, jak ma to miejsce w tym przypadku. Dla wielu europosłów liczy się tylko to, co powiedzą swoim wyborcom w regionie, a nie dobre rozwiązanie dla milionów kierowców na rynku wewnętrznym UE – komentowała wówczas Danuta Jazłowiecka na eppgroup.eu.

Większość europosłów za wyłączeniem tranzytu spod przepisów o delegowaniu

„W głosowaniu dotyczącym delegowania kierowców europosłowie poparli objęcie kabotażu i wszystkich form transportu międzynarodowego zasadami delegowania już od pierwszego dnia pracy zagranicą. O ile objęcie kabotażu delegowaniem pracowników nie budziło wielu kontrowersji, o tyle w przypadku transportu międzynarodowego wielu europosłów proponowało wprowadzenie ilości dni w miesiącu (przepracowanych w danym państwie członkowskim), po przekroczeniu których pracownik byłby objęty zasadami delegowania” – czytamy na eppgroup.eu.

Na 55 członków komisji ds. zatrudnienia aż 23 zagłosowało przeciwko zapisom obejmującym cały transport międzynarodowy zasadami delegowania pracowników już od dnia pierwszego. Nie mówimy tutaj o tranzycie, którego nie sposób powiązać z delegowaniem, z czym na szczęście zgadza się zdecydowana większość europosłów – dodaje Danuta Jazłowiecka.

Z opinią Komisji EMPL zapozna się teraz Komisja TRAN (ds. transportu). Europosłowie zajmujący się transportem mają głosować ws. tych propozycji w czerwcu.

Fot. Pixabay/pasja1000/public domain

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu