Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Dzisiaj, gdy unijni politycy będą debatować w Sofii na szczycie liderów państw UE i Bałkanów Zachodnich, na ulice stolicy Bułgarii wyjdą demonstranci z branży transportowej. Protest przewoźników zorganizowała bułgarska Unia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych (SMP). Protestujący transportowcy pojawią się także w innych regionach Bułgarii, gdzie prawdopodobnie dojdzie do blokad dróg przy użyciu ciężarówek.

Powodem protestu są propozycje zapisane w projekcie Pakietu Mobilności, który ma regulować działanie transportu drogowego w państwach Unii Europejskiej. W ostatnich dniach, podczas konferencji „Europejska przyszłość transportu w Europie Środkowo-Wschodniej”, która odbyła się w Sofii, organizacje skupiające przewoźników z Bułgarii, Polski i Węgier podpisały wspólną deklarację. Informacje o tym podała na Facebooku bułgarska SMP.

Dokument sygnowany w Sofii przez SMP, organizację pracodawców Transport i logistyka Polska oraz Węgierską Federację Krajowych Przewoźników Prywatnych NIT, jest wyrazem sprzeciwu wobec zapisów z projektu pakietu Mobilności.

Pakiet Mobilności naruszy unijne swobody

Według przedstawicieli organizacji, które podpisały deklarację, propozycje te nie są odpowiednim modelem pracy dla międzynarodowych kierowców, głównie z powodu mobilnego charakteru ich zawodu. Poza tym przewoźnicy uważają, że obecne zapisy z Pakietu Mobilności naruszają swobodę przepływu usług w UE.

Unijne propozycje, które forsują głównie kraje starej Unii, zakładają m. in. wyrównanie zarobków za tę samą pracę, obowiązek powrotu kierowców do domu co trzy tygodnie oraz zakaz spędzania w pojeździe, okresu przeznaczonego na regularny tygodniowy odpoczynek.

Przewoźnicy z Bułgarii, Polski i Węgier wskazują, że w powodu braku odpowiedniej infrastruktury w wielu krajach, także Europy Zachodniej, nie do przyjęcia jest zakaz odbywania pauzy przez kierowców w kabinie ciężarówki. Trudny do zrealizowania jest także sztywny wymóg powrotu do rodzinnego kraju truckerów co trzy tygodnie, zwłaszcza przy realizacji długodystansowych przewozów z jednego krańca Wspólnoty na drugi. Z kolei kary przewidziane za nieprzestrzeganie tych wymogów są zbyt surowe i mogą spowodować upadłość wielu, zwłaszcza małych i średnich firm.

Bułgarski premier nie przekonał zachodnich przywódców

Jak podaje PAP, branża transportowa zatrudnia w Bułgarii 190 tys. osób. W ubiegłym tygodniu bułgarski parlament zobowiązał rząd do obrony przewoźników. Premier Bojko Borisow, próbował to zrobić podczas spotkania z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem i kanclerz Niemiec Angelą Merkel w Akwizgranie. Argumentował, że straty dla bułgarskich firm transportowych wynoszą około 16 mld lewów (8 mld euro) rocznie. Niestety, jak podały służby prasowe bułgarskiego rządu, Borisow nie spotkał się ze zrozumieniem.

Francja i Niemcy zaostrzają swoje stanowisko w sprawie obecnej wersji Pakietu Mobilności. Paryż domaga się jeszcze bardziej restrykcyjnych przepisów, twierdząc, że aktualne propozycje uczyniłyby „dumping gospodarczy i socjalny” przewoźników z krajów Europy Środkowej i Wschodniej zbyt łatwym.

Fot. Facebook/Boyko Borissov

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu