Czego domaga się sektor TSL i co rekomendują mu analitycy? Sprawdź wnioski z raportu

Ten artykuł przeczytasz w 6 minut

Polski sektor TSL tworzy 6 proc. polskiego PKB, a nasz transport nie ma sobie równych w Europie - wynika z raportu „Branża TSL w obliczu autonomizacji i wojny” opublikowanego przez Polski Instytut Ekonomiczny. Jednak by przetrwać na rynku i zachować mocną pozycję konieczna jest konsolidacja i dywersyfikacja. I, według sektora, pomoc państwa.

Czego domaga się sektor TSL i co rekomendują mu analitycy? Sprawdź wnioski z raportu
Fot. Bartosz Wawryszuk

W 2021 r. branża TSL wypracowała 5,7 proc. wartości polskiego PKB. Jednocześnie zatrudniała 951 tys. osób, co stanowiło ok. 6 proc. polskiej siły roboczej. Pracownicy z sektora TSL stanowią trzecią największą grupę zawodową w sektorze usług (za handlem i edukacją).

Z tego prawie miliona pracowników nieco ponad połowa (51 proc.) zajmowała się transportem drogowym, 16 proc. pracowała w segmencie magazynów, a 11 proc. parała się usługami pocztowymi i kurierskimi. Pozostali pracowali w transporcie pasażerskim, na kolei i w lotnictwie.

Jacek Grzeszak, autor raportu podkreśla jednak, że „w porównaniu z resztą UE, w Polsce mamy zdecydowanie wyższy odsetek osób zajmujących się drogowym transportem towarowym”. W przypadku UE w transporcie pracuje 31,5 proc. pracowników sektora TSL, w magazynach za to 23,6 proc., a w segmencie kurierskim 15,4 proc. Warto podkreślić, iż to kompleksowe usługi logistyczne, związane m.in. ze spedycją i magazynowaniem charakteryzują się dużo wyższymi marżami.

Konsolidować i dywersyfikować

Cechą charakterystyczną polskiego sektora TSL jest jego rozdrobnienie. Dla przykładu pod koniec 2020 r. 165 tys. mikrofirm zatrudniało aż 303 tys. pracowników, podczas gdy w Niemczech (przy większej skali sektora i populacji) taka liczba małych przedsiębiorstw zatrudniała 213 tys. osób. Pod względem odsetka zatrudnionych w mikroprzedsiębiorstwach Polska znajduje się na trzecim miejscu w Unii.

„Z punktu widzenia całej branży nie jest jasne, czy obecny model działania oparty na mikropodmiotach jest do utrzymania w długiej perspektywie. Oparcie sektora na mikrofirmach oznacza niską stabilność zatrudnienia, niskie możliwości badawczo-rozwojowe oraz niską produktywność” – czytamy we wnioskach sformułowanych w raporcie.

Ciąg problemów gospodarczych od 2020 r. pokazał także, iż bardziej odporne na nie są większe podmioty, a także firmy zdywersyfikowane pod względem przychodów i rodzajów działalności.
Europejski gigant

PIE podkreśla, iż na rynku unijnym Polska jest liderem rynku transportowego – nasi kierowcy przewieźli aż 19,8 proc. ogólnej pracy transportowej (mierzonej w tonokilometrach) we Wspólnocie.

Silna pozycja polskich przewoźników wynika z konkurencyjnego poziomu cen w porównaniu do krajów „starej Unii”. Dodatkowo, polski rynek jest znacznie mniejszy od niemieckiego, francuskiego czy nawet hiszpańskiego i polscy przewoźnicy przez to mocniej wchodzą na rynki sąsiednie (głównie do Niemiec w ramach kabotażu) a także świadczą przewozy cross-trade między europejskimi krajami. Przykładowo, na trasie Niemcy-Francja polskie firmy obsługują 20 proc. pracy przewozowej.

Coraz więcej wyzwań

Na potrzeby raportu PIE (wraz z BGK) przeprowadziły we wrześniu i październiku serię wywiadów z przedstawicielami 30 firm z sektora TSL (od mikrofirm, po większe firmy transportowe oraz operatorów magazynów). Najczęściej powtarzanym przez respondentów wyzwaniem dla branży jest niedobór kierowców i starzenie się siły roboczej w TSL. W zależności od miesiąca między 40-60 proc. ankietowanych przedstawicieli firm transportowych deklarowało problem niedoboru pracowników jako istotny lub bardzo istotny. Dodatkowo, odsetek pracowników powyżej 50. roku życia stanowił w 2022 r. aż 34,6 proc. ogółu i był znacznie wyższy niż średnia dla gospodarki (27,8 proc.).

Jednym z głównych wyzwań dla branży TSL w 2022 r. był wybuch wojny na Ukrainie. Jednak wbrew obiegowej opinii konflikt ten nie miał aż tak katastrofalnego wpływu na odpływ siły roboczej. Z badania realizowanego przez PIE i BGK wynika, iż jedynie 7 proc. firm przyznało, iż od wybuchu wojny nie zatrudnia już Ukraińców. Dla porównania w sektorze budownictwa takich firm jest aż 13 proc. Większość ankietowanych twierdzi, iż ich firmy nie odczuły bezpośrednio konsekwencji wojny i odpływu pracowników, aczkolwiek prawie wszyscy znają podmioty, które na tym ucierpiały.

Kolejnym ważnym wyzwaniem dla sektora TSL poruszonym przez ankieterów jest autonomizacja transportu. Przeprowadzona jeszcze w 2020 r. przez PIE analiza wykazała potencjalne roczne oszczędności dla branży TSL w wysokości 2 mld zł na kosztach pracy oraz 1,3 mln m3 paliwa, co przy obecnych cenach daje 8,5 mld zł.

Autonomizacja jest jednak kwestią wzbudzającą skrajne opinie wśród przedstawicieli branży. Autorzy raportu wyróżniają trzy grupy postrzegania autonomizacji. Pierwsza to sceptycy – interesujący się bądź niezainteresowani nowymi technologiami, ale traktujący autonomizację jako nierealistyczną. Kolejna grupa – optymiści – to fani nowoczesnych technologii i mocno kibicujący im. Trzecia grupa – realiści – to osoby przekonane o nieuchronności autonomizacji sektora, ale jednocześnie pełne obaw co do jego wpływu na rynek i tego, kto na tych zmianach skorzysta.

Litania żądań

Ankietowani przez BGK i PIE przedstawiciele sektora z jednej strony deklarują, iż państwo powinno jak najmniej im przeszkadzać i skarżą się na małą przewidywalność i przejrzystość prawa. Z drugiej jednak postulują, by państwo wspierało ich w niektórych aspektach zwiększających ich konkurencyjność na unijnym rynku.

Przedstawiciele sektora domagają się od rządzących m.in.:
– wprowadzenia rabatów na paliwo dla firm transportowych oraz zwrotu akcyzy dla firm transportowych (w celu redukcji kosztów bieżących);
– wprowadzenia ustawowych stawek minimalnych za transport czy też wprowadzenia krótszych terminów płatności (maksymalnie do 30 dni) – w celu zapewnienia stabilności działania;
– poprawy dostępności środków unijnych dla firm transportowych (w celu poprawy dostępu do kapitału);
– rozbudowy kolei: bocznic i terminali towarowych w celu usprawnienia transportu intermodalnego;
– uproszczenia przepisów dotyczących zatrudniania obcokrajowców oraz procedur wizowych – w celu zwalczania problemu niedoboru pracowników.

Podsumowując, autorzy raportu widzą w konsolidacji sektora nie tylko sposób na skuteczne konkurowanie z zachodnimi podmiotami, ale także stworzenie fundamentów do podjęcia wyzwań, przed którymi stoi sektor.

„Na podstawie niniejszego badania, należy więc postawić wniosek o tym, że potrzebny jest rozwój branży TSL w stronę większej konsolidacji. W Polsce brakuje średnich i dużych firm transportowych zdolnych do konkurowania z dużymi podmiotami z innych państw europejskich. Tego rodzaju przedsiębiorstwa będą w stanie przedstawić korzystną ofertę dla młodych osób wchodzących do zawodu, przetrwać zawirowania gospodarcze, a także przygotowywać się technologicznie na kolejne wyzwania, takie jak autonomizacja” – podsumowuje raport.

 

Najpopularniejsze
Komentarze
0 Komentarzy
Użytkownik usunięty