Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Kryzys gospodarczy przełomu lat 20. i 30. XX wieku zagroził kolejom w Europie. Na tym kontynencie należały one w większości do państw. Politycy nie mogli dofinansować podupadających przedsiębiorstw dotacjami, ponieważ jednocześnie walczyli z deficytem budżetowym. Pozostała jedynie droga utrudniania życia przewoźnikom samochodowym. Władze wprowadziły limity prędkości i tonażu dla ciężarówek i jeszcze je opodatkowali.

Jednym ze sposobów ograniczenia samochodowej konkurencji było limitowanie mas, długości i prędkości ciężarówek. Władze w Niemczech ograniczyły dopuszczalną masę całkowitą 2-osiowej ciężarówki do 10,8 tony (za wyjątkiem pojazdów specjalnych jak cysterny i wywrotki, których dmc mogło sięgać 11,8 tony). 3-osiowe samochody mogły ważyć do 16 ton. Nacisk osi nie mógł przekraczać 7,5 tony i 8 ton w samochodach specjalnych. Masa całkowita zestawu mogła dochodzić 16 ton, przy czym nacisk osi przyczepy nie mógł przekraczać 5,5 tony.

Do ruchu dopuszczono tylko ciężarówki ogumione w pneumatyki, a jedynie naczepy mogły mieć tzw. pustaki, czyli masywy wydrążone, które wykazywały się większą elastycznością od masywów pełnych. Szerokość ciężarówek o dmc do 9,5 tony mogła dojść do 2,25 m, dla cięższych prawo dopuściło 2,35 m.

W rezultacie koleje odżyły, ale kosztem nie tylko transportu drogowego, lecz całej gospodarki, która musiała borykać się z droższym transportem.

-
+

Ciężarówka Volvo z 1928 r.

Podatki i limity prędkości dla ciężarówek

We Francji 1 stycznia 1933 roku weszło prawo, ograniczające dopuszczalną masę zestawu drogowego do 16 ton, gdy ówcześnie używane najcięższe ciągniki siodłowe z naczepą zabierały 10-12 ton przy dmc 18-20 ton.

Fiskalne działania nie wyczerpały listy utrudnień. Rządy Francji oraz Belgii sięgnęły po metodę wypróbowaną w XIX-wiecznej Anglii i drastycznie ograniczyły prędkość poruszania się samochodów ciężarowych.

Rząd Francji wprowadził limit prędkości 45 km/h w przypadku solowej ciężarówki o dmc powyżej 3,5 tony, 35 km/h gdyby ciągnęła przyczepę i 25 km/h gdyby ciągnęła przyczepę bez hamulców.

Także w Belgii rozwój przewoźników samochodowych niepokoił rząd. Przewozy kolei zmalały pomiędzy 1929 i 1932 rokiem o połowę do 4,5 mln tkm, natomiast w samym 1931 roku przybyło 6 tys. nowych ciężarówek, a ich łączna liczba sięgnęła 12 tys.

Dlatego od 1933 roku w Belgii samochody o dmc od 3,5 do 5 ton miały prędkość ograniczoną do 30 km/h. Dla ciężarówek o dmc od 5 do 8 ton prędkość nie mogła przekraczać 25 km/h, zaś najcięższe, od 8 do 11 ton, nie mogły jechać szybciej niż 15 km/h.

Te limity były jeszcze bardziej surowe od brytyjskich, wprowadzonych w 1930 roku ustawą o ruchu drogowym. Ograniczała ona prędkość ciężarówek do 20 mil na godzinę (ok. 32 km/h) i dodatkowo masę całkowitą do 24 ton.

Najmniej regulacji było w Holandii, która nie narzucała limitów wymiarów ciężarówek, a licencje obowiązywały jedynie przewoźników pasażerskich. Podobnie było w krajach nordyckich.

W kolejnym odcinku Historii transportu w Trans.INFO:

O tym, od czego zależały stawki podatków za samochód przed II wojną światową

Historia transportu – zobacz poprzednie odcinki:

O tym, jak obrotny prezes przekonał przewoźników do pneumatycznych opon

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu