Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Wybuch pandemii w Wuhan i pierwsze wstrzymane loty, na przełomie lutego i marca, były niestety jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Bardzo szybko okazało się, że nastąpił totalny krach i rozbicie łańcucha międzynarodowych dostaw w transporcie lotniczym. Samoloty stanęły a płyty lotniska zaczęły przypominać wielkie place postojowe. Uziemienie samolotów to nie tylko zakaz podróżowania dla ludzi, ale i wstrzymanie oddechu dla 1/3 światowego handlu.

Lufthansa stała się prekursorem konwersji samolotów pasażerskich w cargo, należy jednak nadmienić, że aktualnie możemy dyskutować o czterech typach samolotów: wyłącznie pasażerskich, pasażerskich tymczasowo bądź na stałe skonwertowanych oraz fabrycznie budowanych i przeznaczonych do celów cargo.

Konwersja samolotów pasażerskich

Czym jest konwersja samolotów? Przekształceniem, przebudową przestrzeni nie tylko ładunkowej, ale i części pasażerskiej na taką, która da możliwość zabrania większej ilości towaru. Podstawą do wykorzystania w dodatkowej funkcji transportowca jest nie tylko odpowiedni certyfikat, ale cały szereg prac inżynieryjnych, analiz. Kabina samolotu, który lata z homologacją wyłącznie do przewozu pasażerskiego ma zupełnie inne kryteria załadunkowe, przedziały ładunkowe, rozkład przestrzenny i nacisk podłogowy. Należy pamiętać również o tym, że każdy pasażer na pokładzie samolotu musi mieć dostęp do maski tlenowej, a przejścia do wyjść ewakuacyjnych muszą być drożne. Natomiast na pokładzie maszyny cargo obowiązkowy jest specjalny system przeciwpożarowy.

Linie lotnicze, które decydują się na konwersje, muszą zatem uzyskać oprócz właściwych zezwoleń w ruchu powietrznym, ekspertyzy poparte rozwiązaniami technicznymi, które pozwolą uzyskać akceptację nadzorów lotniczych. Koszty zatem nie zamykają się w demontażu foteli pasażerskich. Powstaje zatem pytanie: czy warto inwestować w zmiany?

Do tej pory konwersje były zjawiskiem typowym, dla określonej grupy firm. Podejmowały się tego m.in. takie firmy jak UPS, dla których była to inteligentna inwestycja i sposób przedłużenia współpracy z Boeingiem. Przekształcenie jest bowiem znacznie tańsze i szybsze, mimo wszystko, od zakupu nowej maszyny przeznaczonej wyłącznie do transportów cargo.

Okazuje się, że nowe trendy przebudowywania samolotów stały się szansą na ratunek międzynarodowego rynku transportu lotniczego: samoloty wzbiły się w powietrze, towary pierwszej potrzeby w dobie walki z COVID-19 mogły szybko dotrzeć do potrzebujących, ale przyszedł i czas dla lotów komercyjnych. Niestety, stawki frachtowe w najgorszym, szczytowym momencie pandemii na globalnym rynku wzrosły nawet pięcio-sześciokrotnie.

Pekin wspiera globalnie przewoźników lotniczych

Demontować fotele, czy nie? Można zadać sobie takie pytanie. Odpowiedź dał niedawno rząd chiński, który wyciąga rękę do przedsiębiorstw lotniczych nie tylko uprawiając lokalny patriotyzm i wspierając lokalne linie lotnicze, ale oferując swoje wsparcie globalnie. Każdemu przewoźnikowi lotniczemu, który zdecyduje się na konwersję swoich maszyn. A wsparcie jest niemałe, bo nawet do 80 proc. kosztów przekształcenia.

Zgodnie z zapowiedzią Ministerstwa Finansów i Administracji Lotnictwa Cywilnego Chin, rząd centralny udzieli wsparcia finansowego na rynku globalnym, aby załagodzić negatywne efekty rozprzestrzeniania się pandemii, a w następstwie poniesionych strat, przywrócić stabilizację stawek frachtowych na globalnym rynku. Tym samym Pekin chce pomóc utrzymać się mniejszym przewoźnikom, którym ciężko jest konkurować z potentatami takimi jak FedEx, UPS czy DHL.

Całkowita liczba samolotów towarowych należących do chińskich przedsiębiorstw transportu lotniczego wynosi 174, co stanowi 4,5 procent całkowitej chińskiej floty lotnictwa cywilnego. Natomiast sam FedEx ma ponad 600 samolotów towarowych. Sytuacja rozwija się bardzo dynamicznie, na ten moment jednak możemy z całą pewnością podsumować, że inwestycja w przebudowę funkcjonalności maszyn uratowała branżę lotniczą.

Mimo że rekompensata kosztów nie może pokryć strat w lotach pasażerskich, chiński rząd wysyła sygnały, że wspiera międzynarodową działalność cargo linii lotniczych” – powiedział Lin Zhijie, analityk branży lotniczej.

Eksperci wierzą, że nowe środki pomogą ustabilizować globalne łańcuchy dostaw i umożliwią przedsiębiorstwom lotnictwa cywilnego zwiększyć i usprawnić zdolności międzynarodowych przeładunków i operacji cargo.

Utrzymanie łańcuchów dostaw nadrzędnym dobrem

Nie tylko transport lotniczy staje na nogi, dobre wieści płyną również z Singapuru, gdzie sygnowano tzw. Deklarację COVID-19 zainicjowaną przez Urząd Morski i Portowy w Singapurze. Piętnaście portów z Europy, Azji i Ameryki Północnej podpisało porozumienie, na mocy którego nadrzędnym dobrem jest utrzymanie międzynarodowego łańcucha dostaw w ruchu żeglugowym.

Sytuacja w transporcie lotniczym zatem pokazuje, że pieniądze mogą nagle znaleźć się tam, gdzie dotychczas ich nie szukano (np. w starych maszynach, przekazywanych takim firmom m.in. jak Fallen Furniture specjalizującej się w tworzeniu zegarów ściennych z części kadłubów, bądź spinek do mankietów z samolotowych śrub[!]). 

Maszyny po rekonstrukcji, rewitalizacji stały się nadzieją dla międzynarodowego ruchu lotniczego, natomiast chiński rząd okazuje wsparcie i biznesowe podejście do walki z przykrymi następstwami COVID-19.

Fot. Air Canada

aplikacja, Trans.INFO

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu