Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Na ciężarówki postawił po II wojnie światowej także holenderski rząd. Niewielka firma rodzinna DAF, która w 1949 roku zaprezentowała pierwsze samochody ciężarowe własnej konstrukcji, dwa lata później otrzymała duże zlecenie na dostawę samochodów dla wojska.

W 1955 roku firma przekazała 10-tysięczne podwozie, ale ponad połowa z nich trafiła do holenderskich sił zbrojnych. Przewoźnicy bardziej ufali wyrobom niemieckim, brytyjskim, amerykańskim i szwedzkim.

Transport w Holandii z rządowymi ograniczeniami

W 1954 roku rząd holenderski wprowadził ograniczenia w rozwoju przedsiębiorstw transportu samochodowego. Każdy podmiot, który chciał rozpocząć przewozy musiał spełniać trzy kryteria jakościowe: wykazać się kompetencjami, znajomością zasad bezpieczeństwa i zabezpieczeniem finansowym. 

Administracja kraju postawiła także dwa kryteria ilościowe: trzeba było mieć odpowiednią ilość towaru do przewozu oraz minimalną marżę. Jeżeli podmiot spełniał powyższe warunki dostawał tymczasową licencję na dwa lata, która była wymieniana na stałą licencję, o ile wszystkie warunki nadal były spełnione. Autoryzacja była wydawana na określoną liczbę samochodów i każdorazowe zwiększenie floty wymagało powtórnego przejścia całej procedury.

Kierowcy byli zobowiązani prowadzić zapisy godzin pracy, jednak kreatywność nie znała granic i w praktyce prowadzący spędzał za kierownicą 12 lub więcej godzin.

Fot. Wikimedia/Alf van Beem CC0

W kolejnym odcinku Historii transportu w Trans.INFO:

O tym, dlaczego po II wojnie warunki do prowadzenia firmy transportowej we Włoszech były złe

Zobacz najciekawsze odcinki „Historii transportu”:

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu