Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Powojenne nastroje europejskich społeczeństw sprzyjały nacjonalizacji. Wojenna propaganda sławiąca dokonania Rosji Sowieckiej i przedstawiająca ten kraj w superlatywach spowodowała, że zwiększenie roli państwa w gospodarce wydawało się dobrym pomysłem. Dążyli do tego socjalistyczni politycy, a w wyborach okazywało się, że ich program otrzymał wsparcie większości społeczeństw. Tak stało się m.in. w Wielkiej Brytanii.

Kompletną rewolucję w transporcie drogowym przyniósł rząd Partii Pracy, który w 1947 roku upaństwowił transport samochodowy. Przejęciu podlegały przedsiębiorstwa kolejowe oraz te samochodowe, których ponad połowa przychodów w 1946 roku pochodziła z ruchu dalekobieżnego, czyli z jazd powyżej 25 mil.

– Nasza firma mogła zostać przejęta, bo dwie nasze ciężarówki miały licencję na transport do 150 mil. Możliwość utraty połowy przedsiębiorstwa była poważnym zmartwieniem. Co gorsza niektórzy nie mogli przed tym nieszczęściem uciec, jak np. Harry Ratcliffe z Guilford. Ta rodzinna firma prowadzona przez rówieśników moich rodziców miała 10 licencji A i specjalizowała się w dalekodystansowym transporcie. Harry prowadził firmę z żoną i był bardzo dumny ze swojej pracy – przypominał Peter May.

Nacjonalizacja transportu podniosła koszty i obniżyła jakość

Politycy przejmując kontrolę nad przedsiębiorstwami zapewniali, że robią to, aby oszczędzić kosztów podatnikom. Wkrótce okazało się jednak, że fakty są inne.

Oburzony czytelnik gazety „Spectator” w liście do redakcji z marca 1950 roku pisał:

Pewna firma w ostatnim roku działalności jako przedsiębiorstwo prywatne zanotowała 30 tys. funtów zysku, z czego zapłaciła podatek. W pierwszych siedmiu miesiącach po nacjonalizacji przyniosła 10 tys. funtów strat” – oburzał czytelnik.

Dodawał, że przy niezmienionej liczbie samochodów personel wzrósł trzykrotnie, do dwudziestu osób.

Państwo ograbiło przewoźników

Brytyjscy przewoźnicy nie poddawali się i próbowali walczyć z politykami i ich nieprzemyślanymi posunięciami. Na przełomie 1944 i 1945 roku powstała Road Haulage Association (RHA) z połączenia Long Distance Road Haulage Committee of Enquiry z 1930 roku, Short Distance Road Haulage Association z 1931 roku, Association of Road Operators z 1935 roku, the National Conference of Parcel Carriers z 1937 roku oraz Standing Joint Committee z 1939 roku. Nowa organizacja przewoźników oraz Freight Transport Association (FTA), reprezentująca spedytorów, nieskutecznie walczyły z propozycją upaństwowienia firm transportowych.

W 1947 roku przedsiębiorstwo Harry’ego Ratcliffe, podobnie jak setki innych, zostało w całości, łącznie z warsztatami i bazą, przejęte przez państwo. Budżet wypłacił mu odszkodowanie znacznie poniżej rzeczywistej wartości przedsiębiorstwa. Duże firmy walczyły o wysokość odszkodowania, jednak mali operatorzy nie mieli tego przywileju.

W taki właśnie sposób powstało przedsiębiorstwo państwowe British Road Services (BRS). Wykonywało ono usługi przewozowe dla państwowego operatora nazwanego British Transport Commission (BTC).

Fot. Wikimedia/Terry Whalebone CC 2.0

W kolejnym odcinku Historii transportu w Trans.INFO:

O tym, dlaczego w 1950 roku wojsko przejęło kontrole nad kolejami w Stanach Zjednoczonych

Zobacz najciekawsze odcinki „Historii transportu”:

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu