Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Dzisiaj europosłowie mają głosować nad mandatem do negocjacji o ostatecznym kształcie Pakietu Mobilności. Jeśli dadzą zielone światło – wówczas rozmowy będą toczone w tzw. trilogach, czyli między Komisją Europejską, Parlamentem Europejskim i Radą UE.

W ubiegłym tygodniu Komisja Transportu Parlamentu Europejskiego zdecydowała, że prace nad projektem Pakietu Mobilności wypracowanym w poprzedniej kadencji będą kontynuowane. To oznacza, że na stole jest dokument zatwierdzony przez europosłów w kwietniu, który zawiera wiele zapisów niekorzystnych dla polskich i środkowoeuropejskich przewoźników.

„Stało się tak ponieważ rządy krajów Europy Zachodniej, pod znacznym naciskiem związków zawodowych, zaczęły forsować zapisy mające na celu wypchnięcie ze swoich rynków bardziej konkurencyjnych przewoźników z Europy Wschodniej” – komentuje na swojej stronie internetowej Elżbieta Łukacijewska, europosłanka z Komisji Transportu.

Nie wszystko stracone?

W ubiegły piątek o Pakiecie Mobilności rozmawiali także ministrowie transportu krajów unijnych. Polski rząd na spotkaniu tym reprezentował Rafał Weber, wiceminister infrastruktury. Jak powiedział potem dziennikarzom wiceminister, jest ciągle szansa na zmianę niekorzystnych dla Polski i części krajów UE przepisów zawartych w Pakiecie Mobilności. Jego zdaniem dzisiejsze głosowania nad mandatem do negocjacji nad ostatecznym kształtem Pakietu może być dla Polski i innych podobnie myślących krajów “przy odrobinie szczęścia korzystne”.

– Pojawiali się nowi sojusznicy rozwiązań, które są przez nas krytykowane – Malta, Cypr, Irlandia. To też kraje, które podkreślają, że z perspektywy klimatu zapisy Pakietu Mobilności są niekorzystne – PAP cytuje wypowiedź Webera po spotkaniu. Wiceminister dodał też, że te trzy kraje dołączyły do bloku tworzonego m.in. przez Polskę, Bułgarię, Rumunię, Litwę, Łotwę.

Wiceminister poinformował, że “są też tacy, którzy głośno i oficjalnie nie krytykują tych zapisów, ale po cichu mówią, że myślą podobnie jak my i są coraz bardziej skłonni, żeby krytykować i negować tego typu zapisy pakietu mobilności” – PAP cytuje słowa Webera.

Pakiet Mobilności = większa emisja CO2

W trakcie spotkania ministrów, Rafał Weber wskazywał, że skutki wejścia w życie Pakietu Mobilności będą negatywne dla środowiska, choćby ze względu na takie regulacje, jak obowiązkowy regularny powrót pojazdu do kraju siedziby przewoźnika w określonym przedziale czasu, a także ograniczenia w wykonywaniu przewozów kabotażowych. Wiceminister przekonywał, że spowoduje to zwiększenie liczby przejazdów ciężarówek po europejskich drogach, co jest sprzeczne z celami środowiskowymi Unii Europejskiej, ponieważ ich rezultatem będzie większa emisja CO2.

Wiceminister przywołał także dane Polskiego Instytutu Transportu Samochodowego, pokazujące szacowane skutki wprowadzenia ograniczeń w kabotażu. Ograniczenie wykonywania kabotażu z siedmiu do trzech dni, licząc na podstawie operacji obecnie wykonywanych przez polskich przewoźników, spowoduje konieczność spalenia dodatkowo 200 tys. ton paliwa rocznie na puste przebiegi. To przełoży się z kolei na wzrost emisji CO2 o około 635 tys. ton rocznie. Zdaniem wiceministra dane te pokazują, że niestety nie zawsze w polityce unijnej wpływ na klimat jest brany pod uwagę.

Warto także przypomnieć, że na początku września Związek Pracodawców “Transport i Logistyka Polska” przedstawił raport na temat potencjalnych skutków Pakietu Mobilności dla branży, przygotowany przez niezależnego eksperta w dziedzinie transportu – prof. Petera Klausa. Więcej na ten temat przeczytacie w naszym artykule.

Fot. European Union 2019/EP/Michel Christen

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu