Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Dyrektywa o delegowaniu zatwierdzona, kraje unijne mają czas do 2020 r., żeby się przygotować do przepisów, które wprowadza. Prace nad zapisami ściśle dotyczącymi transportu wciąż jednak trwają. Co więc się stanie z branżą, gdy nadejdzie 2020 r. i nadal nie będzie Pakietu Mobilności?

Wątpliwościami w tej sprawie podzielił się europoseł Kosma Złotowski. Wysłał zapytanie do unijnej komisarz Violety Bulc odpowiedzialnej za transport (na zdjęciu). Chciał wiedzieć, czy transport będzie podlegał dotychczasowym zasadom, czyli tym sprzed rewizji dyrektywy, czy też będzie traktowany jako wyjątek.

W odpowiedzi komisarz stwierdziła, że „sektor transportu drogowego nie jest wykluczony z zakresu zastosowania (wcześniejszej) dyrektywy”. Jak czytamy dalej, w związku z tym, jeśli do 30 lipca 2020 r. nie uda się wypracować ostatecznej wersji Pakietu Mobilności, „wszystkie przepisy (wcześniejszej) dyrektywy, z zastrzeżeniem warunków ich stosowania, będą nadal miały zastosowanie do kierowców w międzynarodowym transporcie drogowym po tym terminie”.

Więcej rozwiązań takich jak MiLoG?

Co to w praktyce oznacza?

Stare zasady będą niestety nadal obowiązywały – tłumaczy w odpowiedzi na pytanie Trans.INFO Maciej Wroński, prezes związku Transport i Logistyka Polska.

Dodaje przy tym, że z tego względu „państwa członkowskie Unii będą wciąż mogły egzekwować od przewoźników przestrzeganie swoich dotychczasowych krajowych przepisów o płacy minimalnej (takich jak MiLoG, Loi Macron), a także innych nowych regulacji dotyczących delegowania w takim zakresie, w jakim będą one zgodne przepisami [wcześniejszych] dyrektyw”.

A we wspomnianych, wcześniejszych przepisach, znajdują się, jak ostrzega ekspert, „najbardziej uciążliwe obowiązki informacyjno-administracyjne dla transportowego pracodawcy (np. możliwość wprowadzenia przez państwo przyjmujące obowiązku ustanawiania miejscowego pełnomocnika)”.

Jednocześnie Maciej Wroński ostrzega, że europosłowie mogą podjąć kolejną decyzję, niesprzyjającą m.in. polskiemu transportowi.

Oczywiście należy się liczyć z tym, że w razie braku kompromisu polegającego na przyjęciu w ramach Pakietu Mobilności szczególnych wymogów dotyczących egzekwowania prawa oraz szczegółowych zasady dotyczących delegowania kierowców w sektorze transportu drogowego, przyszłe władze Unii Europejskiej zmienią przepisy o stosowaniu zrewidowanej dyrektywy o pracownikach delegowanych tak, aby nowe rozwiązania dotyczyły także transportu drogowego – przestrzega szef TLP.

Przeciwnicy porozumienia będą grać na czas?

Z odpowiedzi komisarz Bulc nie jest zadowolony również sam autor zapytania.

Niestety odpowiedź Komisji Europejskiej stawia pod znakiem zapytania korzyści płynące z rozwiązania, które w dyrektywie o delegowaniu pracowników odnoszą się do sektora transportu. Tekst art. 3 ust. 3 zmienionej dyrektywy bazowej wprost wiąże objęcie sektora transportu jej przepisami z uchwaleniem przepisów szczegółowych. Oczywiście prace nad kompromisem dotyczącym lex specialis wciąż trwają, ale interpretacja Komisji przedstawiona w tej odpowiedzi sprawia, że dla przeciwników wolnej konkurencji najlepszym scenariuszem jest teraz opóźnianie tych prac – ubolewa europoseł Kosma Złotowski w mailu przesłanym do redakcji Trans.INFO.

Przekonuje, że „brak porozumienia nad Pakietem Mobilności oznacza tak naprawdę, że wszystkie dyskusje toczone na forum Parlamentu Europejskiego oraz w Komisjach nie miały sensu. Wystarczyło, że zwolennicy dzielenia wolnego rynku na wszystko odpowiadali „nie”, tak jak robiła to od początku Komisja EMPL (Zatrudnienia i Spraw Socjalnych – przyp.red.)”.

Na koniec przyznaje, że „co prawda w ostatnich dniach Komisja Europejska sonduje poparcie dla kilku nowych rozwiązań, które mają pomóc wyjść z impasu, ale dotyczą one tylko modelu delegowania”.

Pamiętajmy jednak, że mówimy cały czas o pakiecie, operacje międzynarodowe to tylko jeden z jego elementów. Co z więc z kabotażem, dlaczego tutaj KE nie chce stanąć po stronie wolnego rynku? – zastanawia się Złotowski.

Wieszczy przy tym, że choć chciałby, żeby udało się przegłosować ostateczny kształt Pakietu Mobilności jeszcze za kadencji obecnego Parlamentu, to jednak obawia się, że „debata toczona w najbliższych miesiącach nie będzie się odbywała w zdrowej atmosferze”.

To od Polski, Węgier i państw bałtyckich będzie się wymagać kolejnych ustępstw i zmiany stanowiska strasząc nas presją czasu. W takich warunkach trudno będzie znaleźć uczciwy kompromis – kwituje.

Droga do „sporów i chaosu”

Na jego wypracowanie porozumienia mocno liczy również europoseł Danuta Jazłowiecka. Tym bardziej, że jej zdaniem pozostawienie statusu quo, czyli nieprzyjęcie lex specialis w ramach Pakietu Mobilności, w efekcie doprowadziłoby do tego, że każdy przypadek transportu należałoby analizować indywidualnie.

Niestety polityka większości państw członkowskich, na terenie których polscy przewoźnicy świadczą swoje usługi, nie będzie skutkowała analizą każdego przypadku, tylko pełnym objęciem kierowców zasadami delegowania, pozostawiając ostateczną decyzję sądom lub Europejskiemu Trybunałowi Sprawiedliwości. Wszyscy jednak wiemy, że droga przez ETS nie jest rozwiązaniem dla przedsiębiorców, którzy rzadko kiedy mogą pozwolić sobie na kilkuletnie procesy w walce o swoje prawa – dodaje w mailu przesłanym Trans.INFO.

„Pozostaje więc pytanie – czy lepiej tkwić w tej niepewności prawnej, w której sporna jest kwestia delegowania, czy lepiej przyjąć konkretne, acz kompromisowe rozwiązanie, które będzie wyzwaniem, ale przyniesie stabilność” – zauważa.

Wybór nie jest łatwy. Naszym zadaniem jest teraz praca nad jak najlepszym kompromisem w ramach Pakietu Mobilności. Uważam jednak, że jest o co walczyć, ponieważ obecna niepewność prawna prowadzi jedynie do sporów i chaosu – podkreśla Jazłowiecka.

Sondowanie poparcia trwa

Prace nad Pakietem Mobilności idą mozolnie. W połowie czerwca podczas głosowania w Parlamencie Europejskim zostały odrzucone wszystkie propozycje, jakie udało się wypracować Komisji Transportu. Jak zauważa na Facebooku Danuta Jazłowiecka, obecnie „Komisja wkracza z nowymi propozycjami i sonduje ich poparcie w Parlamencie Europejskim i Radzie UE”.

Niestety, jak donosi europoseł, „maleją szanse na rozwiązania skrajne tj. całkowite wyjęcie spod delegowania kierowców wykonujących transport międzynarodowy”. Jednocześnie dodaje, że „pojawiają się jednak rozwiązania, które dają szansę na realne i wypośrodkowane porozumienie np. podejście godzinowe, tj. ilość wypracowanych godzin w danym państwie członkowskim, po przekroczeniu których pracownikowi należałoby się np. wynagrodzenie wg stawki tego państwa”.

Jaki będzie ostateczny kształt Pakietu Mobilności? Przedstawiciele branży transportowej w Polsce liczą, że na to pytanie odpowiedź pojawi się w najbliższych miesiącach.

Fot. European Union

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu