Polski

Polski przemysł dalej rośnie. Czy zyska jeszcze bardziej na tarczy antyinflacyjnej?

Ten artykuł przeczytasz w 7 minut

Listopadowy odczyt indeksu PMI dla Polski wzrósł do poziomu 54,4 pkt. To o 0,6 pkt. więcej niż w październiku, kiedy wynosił 53,8 pkt. Listopad był zarazem drugim miesiącem z rzędu kiedy wskaźnik piął się do góry. Była to najwyższa wartość indeksu od sierpnia.

Polski przemysł dalej rośnie. Czy zyska jeszcze bardziej na tarczy antyinflacyjnej?
Fot. Pixabay/jotoler

Głównym motorem napędowym wzrostu indeksu była produkcja przemysłowa, która zwiększyła się dziesiąty miesiąc z rzędu, a tempo ekspansji przyspieszyło. Wzrost oparty był na większym napływie nowych zamówień wynikającym z większego popytu. Zamówienia wzrosły jednak tylko na rynku krajowym. Zlecenia od klientów zagranicznych spadły trzeci miesiąc z rzędu. To akurat nie najlepszy sygnał dla naszych przewoźników biorąc pod uwagę, iż nasz kraj jest największy dostawcą usług transportowych w Europie.

W ostatnich miesiącach jednym z tematów przewodnich w polskiej gospodarce jest problem inflacji. Wzrost cen wyraźnie widoczny jest też w polskim przemyśle. Listopadowe dane wskazywały, że krajowi producenci ponownie podnieśli swoje stawki w szybkim tempie, przede wszystkim w odpowiedzi na silną inflację kosztów. Te zaś generowane są przez rosnące ceny transportu, a także koszty związane z paliwami i energią. W efekcie w listopadzie średnie koszty produkcji gwałtownie wzrosły w najszybszym tempie od lipca.

Tarcza antyinflacyjna pomoże przemysłowi?

Wydaje się, że przedsiębiorcy choć trochę będą mogli odetchnąć od inflacyjnych problemów. Ogłoszona w tym tygodniu tzw. tarcza antyinflacyjna rządu, choć głównie skierowana do odbiorców indywidualnych, dotyka też kwestii na które przedsiębiorcy najbardziej narzekają, czyli cen energii i paliw.

Rządowe propozycje obejmują m.in. obniżenie akcyzy na paliwa do minimalnego dopuszczanego poziomu w UE, a także zwolnienie paliw z podatku od sprzedaży detalicznej. Obowiązywać to będzie do końca maja. Według rządowych szacunków, obniżyć to może cenę paliw o 20-25 gr na litrze. Jeśli tak istotnie się stanie, będzie to niewątpliwie z korzyścią dla sektora transportowego, ale i całej gospodarki bo koszty paliw i transportu są jednymi z głównych czynników napędzających inflację.

Z rozwiązań antyinflacyjnych pomocne dla przedsiębiorców może być także obniżenie stawki VAT (z 23 na 8 proc.) na gaz ziemny, energię elektryczną oraz ciepło systemowe.

Zakupy na zapas

Problemem dla przedsiębiorców są cały czas chybotliwe łańcuchy dostaw. Według respondentów badania IHS Markit na całym świecie brakowało środków produkcji, a dostawcy borykali się z problemami logistycznymi i transportowymi. Przez to średni czas dostaw środków produkcji znacznie się wydłużył. Efektem tego było nagromadzenie zaległości produkcyjnych czternasty miesiąc z rzędu. Warto jednak podkreślić, iż listopadowy wzrost był najsłabszy od początku roku.

Szybki wzrost cen wpłynął na aktywność zakupową producentów. Firmy starały się kupować towary, aby zabezpieczyć się przed wpływem inflacji i niedoborów półproduktów i surowców w nadchodzących miesiącach. Wzrost zakupów odnotowano dwunasty miesiąc z rzędu. Według najnowszych danych wzrost netto zapasów środków produkcji i półfabrykatów był największy w ponad 23-letniej historii badań.

Mimo wzrostu produkcji i zamówień przedsiębiorcy obawiają się nadchodzących miesięcy. Galopująca inflacja i potencjalne niedobory materiałów i surowców osłabiły optymizm polskich producentów. Prognozy dotyczące przyszłej produkcji, choć wciąż pozytywne, były jednak w listopadzie najsłabsze od siedmiu miesięcy.

Indeks PMI dla przemysłu w Polsce

Maj Czerwiec Lipiec Sierpień Wrzesień Październik Listopad
2020 r. 40,6 47,2 52,8 50,6 50,8 50,8 50,8
2021 r. 57,2 59,4 57,6 56,0 53,4 53,8 54,4

Źródło: IHS Markit

Względny optymizm

Biorąc pod uwagę, iż indeks PMI jest tzw. wskaźnikiem wyprzedzającym, obawy przedsiębiorców mogą być zapowiedzią tego, co nas czeka w najbliższych 12 miesiącach. Prognozy Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) zdają się to potwierdzać. Według ekonomistów, wzrost gospodarczy w przyszłym roku będzie trochę niższy niż obecnie – jednak nadal osiągnie bardzo solidne 4,7 proc.

W III kw. PKB Polski wzrósł bowiem o 5,3 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku – wynika z najnowszych danych GUS. Przyspieszenie nastąpiło w dużej mierze dzięki znacznemu wzrostowi inwestycji (o 9,3 proc.). To akurat dobre rokowanie dla gospodarki. Co ciekawe najszybciej rosnącymi sektorami gospodarki były transport i gospodarka magazynowa (o 13,4 proc.) oraz przemysł (10,4 proc.).

W Niemczech bez wzrostów

Nie najlepsze wiadomości docierają natomiast do Polski zza zachodniej granicy. Niemcy, będące zdecydowanie naszym największym partnerem handlowym, zaliczyły kolejny spadek indeksu PMI. Wskaźnik dla tego kraju spadł w listopadzie do poziomu 57,4 pkt. (w październiku wynosił 57,8 pkt.). Osiągnął tym samym najniższy poziom od 10 miesięcy.

Listopad przebiegał dla niemieckich firm z sektora przemysłowego pod znakiem podobnych bolączek jak te nękające ich polskich producentów. Fabryki niemieckie miały problem ze zwiększeniem produkcji, głównie z powodu niewystarczającej podaży materiałów i półproduktów. Produkcja nie nadążała za zamówieniami (co stało się już tradycją), przyczyniając się do opóźnień w realizacji zamówień i sięgania po zapasy.

Również za Odrą rosnące ceny energii, paliw i kosztów transportu przyczyniły się do podwyżek cen produktów gotowych. Inflacja produktów gotowych znalazła się na rekordowym poziomie w listopadzie. Co ciekawe, rekord ten był ustanawiany trzykrotnie w ciągu ostatnich pięciu miesięcy (!).

Podobnie jak u nas, niemieccy producenci kupują środki produkcji na zapas. Te wzrosły w najszybszym tempie w historii badań indeksu PMI od kwietnia 1996 r.

O dziwo jednak, mimo tych wszystkich trudności, optymizm niemieckich przedsiębiorców wzrósł po raz pierwszy od pięciu miesięcy. Wynika to głównie z poziomu zamówień i przekonania, iż producentom uda się zaspokoić popyt.

Giganci pudrują realia strefy euro

W strefie euro wskaźnik PMI minimalnie urósł w listopadzie o 0,1 pkt. do poziomu 58,4 pkt. Był to pierwszy wzrost miesiąc do miesiąca od czerwca. Warto jednak podkreślić, iż wynik ten pociągnięty był głównie przez poprawę indeksu w najważniejszych gospodarkach eurozony. Dobry miesiąc mają za sobą producenci z Francji i Włoch. W Italii indeks PMI znalazł się na rekordowym poziomie 62,8 pkt.

W pozostałych gospodarkach strefy euro wyniki były jednak zdecydowanie gorsze. Większość z nich była na poziomie najniższym od wczesnej wiosny br.

Także w strefie euro widać zjawisko rosnących zapasów. Ich wzrost miesiąc do miesiąca był trzecim najwyższym w historii. Inflacja daje się we znaki także unijnym przedsiębiorcom. Wzrost cen produktów gotowych był najwyższy od początku ich badań w listopadzie 2002 r.

Pytanie co da tarcza

Sygnały dochodzące od polskich menedżerów wskazują, iż firmy z sektora transportowego raczej nie powinny narzekać na brak pracy. Popyt na dobra produkowane w polskich fabrykach utrzymuje się na wysokim poziomie. Martwić trochę może, z punktu widzenia przewoźników, spowolnienie produkcji na eksport. Dużo zależeć będzie od skutków wprowadzenia tarczy antyinflacyjnej – poza oczywistym czynnikiem jak spodziewany spadek cen paliw, jeśli rozbucha ona konsumpcję i napędzi polski przemysł, oznaczać to będzie dodatkowe zlecenia dla przewoźników. Analogicznie obniżki VAT na energię elektryczną, gaz ziemny i ciepło mogą częściowo wyeliminować bolączki producentów.

Niepokoi nieco kolejny miesiąc hamowania indeksu PMI w Niemczech i ogólnie w strefie euro. Choć, mimo wszystko pamiętać należy, iż i tak wskaźniki tam są nad pułapem 50 pkt. sygnalizującym wzrost przemysłu.

Najpopularniejsze
Komentarze
0 Komentarzy
Użytkownik usunięty
Najpopularniejsze