Masz newsa? Powiedz nam o tym!

“Dobra wiadomość dla polskiego sektora transportowego, ale też polskich i europejskich konsumentów – udało się zablokować Pakiet Mobilności” – ogłosiła na Twitterze europoseł Elżbieta Łukacijewska.

Dziś europosłowie rozmawiali z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Antonio Tajanim. Podczas spotkania dyskutowali na temat szczegółowych regulacji dotyczących kierowców zawodowych w Unii Europejskiej, dotyczących delegowania. Zakończyło się również spotkanie Konferencji Przewodniczących (Przewodniczący Parlamentu oraz przewodniczący grup politycznych), którego głównym tematem również był Pakiet Mobilności.

Efekt? – Udało się wrócić z Pakietem Mobilności do Komisji Transportu, żeby go przeanalizować jeszcze raz i przygotować poprawki, których celem będzie ochrona wewnętrznego rynku, sektora transportowego, jego konkurencyjności, a także kosztów, jakie poniesie konsument – tłumaczy Łukacijewska.

Prognozy na przyszłość

Jak zauważa europoseł, jeśli Komisji uda się wypracować zadowalające większość członków poprawki oraz kompromisy, wówczas Pakiet Mobilności mógłby się pojawić na głosowaniu w Parlamencie Europejskim już w marcu. Jeśli nie, prace nad nim rozpoczną się już w nowej kadencji PE, po wyborach.

Pozytywne emocje studzi jednak biuro europosła Kosmy Złotowskiego. Jak usłyszeliśmy, scenariusz dotyczący możliwości ustalenia poprawek do Pakietu Mobilności, które wszystkich by zadowoliły, jest mało realny. 

Asystent europosła stwierdził, że taki kompromis będzie niezwykle trudno znaleźć, a nowe poprawki raczej się nie pojawią, bo w zasadzie wszystkie możliwości już były na negocjacyjnym stole. Dodał przy tym, że to, co się będzie działo w Komisji TRAN w najbliższych dniach, będzie zależało od decyzji koordynatorów, którzy mogą zdecydować, że nie są w stanie znaleźć porozumienia.

Ich spotkanie zostało wyznaczone na 20 lutego.

Tym niemniej pewne jest, że decyzja o głosowaniu nad Pakietem Mobilności w PE nie zapadnie bez jasnego sygnału ze strony Komisji Transportu, że udało się już wypracować wstępne porozumienie.

Pakiet Mobilności

– lex specialis, czyli szczegółowe regulacje dot. kierowców zawodowych w UE, a dotyczące delegowania. Ogólne przepisy już powstały, wchodzą w życie w 2020 r. i zawiera je Dyrektywa o delegowaniu. Nie dotyczą jednak truckerów, ponieważ ze względu na specyfikę ich pracy europosłowie pracują obecnie nad zasadami dla transportu.

Prace te przeciągają się i nie wiadomo, czy uda się je zakończyć na początku tego roku. Obecnie znane jest stanowisko Rady UE w sprawie Pakietu Mobilności. Mocno skrytykowane przez ministra Andrzeja Adamczyka, który określił je mianem „protekcjonistycznego”. Projekt przepisów, za którymi opowiedziała się Rada UE, zakłada m. in.:

– obowiązek posiadania drugiej wersji inteligentnych tachografów,

– ograniczenie systematycznego kabotażu,

– konieczność powrotów kierowców do domu przynajmniej co cztery tygodnie

– oraz zakaz spędzania regularnego tygodniowego odpoczynku w kabinie pojazdu.

Teraz wspólne stanowisko musi wypracować Parlament Europejski, co nie jest łatwe. Prace się przeciągają. Na razie Komisja Transportu i Turystyki przegłosowała i zatwierdziła jedynie część dotyczącą kabotażu, dostępu do zawodu i rynku przewozów drogowych. Nad dalszymi dotyczącymi: delegowania oraz odpoczynku kierowców – prace prawdopodobnie będą jeszcze kontynuowane.

Jeśli PE wypracuje wspólne stanowisko, wówczas dopiero, w ramach Trilogu, czyli współpracy z Radą UE i Komisją Europejska, będzie można ustalić ostateczny kształt przepisów.

Fot. Flickr/Andrew Ross/CC BY 2.0

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu