Masz newsa? Powiedz nam o tym!

W 2002 roku wartość europejskiego rynku usług logistycznych wzrosła do 585 mld euro. Tak znaczne powiększenie wartości sektora nie wynikało z inflacji, lecz szybkiej rozbudowy oferty. Klienci domagali się poza transportem i magazynowaniem dodatkowych usług, które zazwyczaj zapewniały większą marżę niż oferta podstawowa.

Zmieniał się także rynek transportu samochodowego. Dekadę po liberalizacji przepisów, 90 proc. pracy przewozowej transportu międzynarodowego zarejestrowanej w krajach Unii wypracowali przewoźnicy na wynajem. Dotyczyło to nawet Portugalii, w której przed uwolnieniem rynku 87 proc. pracy transportu drogowego należało do przewozów gospodarczych. 

Wyraźnie widoczny był trend wynajmowania małych przewoźników przez duże firmy spedycyjne. We Francji co trzeci przewoźnik miał podnajemców na 10 proc. zleceń. W Portugalii 3 proc. największych spedytorów podnajmowało wykonawców na 70-80 proc. zleceń i wystawiało 43 proc. rachunków całej branży. We Włoszech 1 proc. największych miał połowę obrotu branży przewozowej i wyłącznie posiłkował się podwykonawcami.

W 1999/2000 roku francuski rząd wprowadził 35-godzinny tydzień pracy, co przełożyło się na niższą produktywność pracowników. Zabrakło pojazdów i odczuwalnie zmniejszyły się możliwości transportowe. Skutek był bolesny: sektor logistyczny we Francji zanotował w kolejnych dwóch latach straty.

Fot. Wikimedia/O. Nordsieck CC SA 3.0

Zobacz najciekawsze odcinki „Historii transportu”:

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu